"Dorośnijcie pajace!". Niezwykle ostre przemówienie Marty Lempart pod siedzibą PiS przy Nowogrodzkiej

Marta Lempart zapowiedziała kolejne protesty, jeśli politycy nie wycofają się z pomysłu nowelizacji ustawy antyaborcyjnej.
Marta Lempart zapowiedziała kolejne protesty, jeśli politycy nie wycofają się z pomysłu nowelizacji ustawy antyaborcyjnej. Fot. Kornelia Głowacka-Wolf / Agencja Gazeta
Kobiety protestujące w ramach "Czarnego piątku" około godz. 18:00 dotarł przed siedzibę Prawa i Sprawiedliwości przy ulicy Nowogrodzkiej w Warszawie. Tam był wreszcie czas na przemówienia i wystąpienia. Na ustawioną mównicę mógł wejść każdy, kto chciał wykrzyczeć swój sprzeciw wobec prób zaostrzenia prawa aborcyjnego w Polsce. Jednak niewątpliwie najlepiej zapamiętane będzie żywiołowe wystąpienie liderki "Strajku kobiet" Marty Lempart.

Przed siedzibą Prawa i Sprawiedliwości zebrały się tłumy protestujących przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego w Polsce. Kto chciał, mógł wejść na mównicę i wykrzyczeć swoją złość na polityków, którzy wychodząc na przeciw Episkopatowi chcą właściwie zakazać aborcji i zmusić kobiety do rodzenia dzieci upośledzonych, z wadami genetycznymi lub będących owocami gwałtu.

Najgłośniej ten sprzeciw wykrzyczała Marta Lempart. W płomiennym przemówieniu zwracała się do "szeregowego posła Jarosława Kaczyńskiego". – Jesteśmy tu razem. U siebie,nie jesteśmy gośćmi. Za każdym razem będziemy was tak odwiedzać – zapowiedziała jedna z inicjatorek "Czarnego piątku". – To był bardzo głupi pomysł. Myśleliście, że będziemy kicać jak zajączki? Że odwołacie komisję, to my protest? Nie! To wy będziecie kicać! – grzmiała Marta Lempart przed tłumem zgromadzonym na Nowogrodzkiej. – Dorośnijcie pajace! – dodała.

Według pracowników warszawskiego ratusza, w proteście wzięło udział około 55 tys. demonstrantów, niektóre media podają nawet liczbę 60 tys. To niemal dwukrotnie więcej niż przyciągnął "Czarny protest" w 2016 roku, gdy na placu Zamkowym zebrało się około 30 tys. protestujących. Cel manifestacji jest ten sam. Jest nim wyrażenie sprzeciwu wobec zaostrzenia prawa aborcyjnego w Polsce. W 2016 udało się manifestantom wpłynąć na polityków, którzy odłożyli wówczas na bok prace nad nowelizacją ustawy.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...