Magdalena Mołek nie mogła powstrzymać łez po opowieści braci Tomasza Komendy.
Magdalena Mołek nie mogła powstrzymać łez po opowieści braci Tomasza Komendy. fot. Dzień Dobry TVN

Bracia Tomasza Komendy, niesłusznie skazanego za morderstwo Małgosi Kwiatkowskiej w Miłoszycach, byli gośćmi Magdy Mołek w "Dzień dobry TVN". Historia ich brata i to, jak ją przeżywali, na tyle poruszyła dziennikarkę, że ta w pewnym momencie nie była w stanie powstrzymać łez.

REKLAMA
Gerard i Krzysztof opowiedzieli o pierwszych tygodniach Tomasza Komendy na wolności.
– Tomek, jak wyszedł na wolność, to pierwsze co chciał zrobić, to iść do KFC. Zanim poszedł do więzienia, to KFC jeszcze nie było. Wziął kurczaka bez sosów, aby dokładnie poczuć jego smak – szczerze powiedział jeden z braci. Dziennikarka ocierała łzy.
Dla Gerarda Komendy i Krzysztofa Klemańskiego najtrudniejsze było to, że nikt im nie wierzył. Mało tego, spotykali się atakami agresji ze strony najbliższego otoczenia. – Pogardliwe spojrzenia, wieszanie zgniłego mięsa na drzwiach, próby zepchnięcia taty z drogi jak jechał, pluli pod nogi, zaczepki. To było na początku dziennym – opowiadał jeden z braci. – Częściowo ci ludzie mieszkają obok nas, nikt nigdy nie przeprosił, nawet teraz. Wszyscy niby wierzą już nam, ale nikt nie powiedział przepraszam – puentował.
Gerard Komenda wcześniej opisał, co przeszedł Tomasz w więzieniu, traktowany przez współosadzonych jak pedofil. Miał dwie próby samobójcze. Raz na jakiś czas miał tzw. "zatrzask". Ktoś z administracji dawał znać innym więźniom, za co siedzi. Krzysztof, drugi brat Tomka, opowiadał, że był kopany podczas spacerów.
Komenda został skazany na 25 lat więzienia za gwałt i morderstwo 15-letniej Małgosi w Miłoszycach. Czeka na uniewinnienie lub ponowne rozpatrzenie sprawy. Może ubiegać się o odszkodowanie, którego kwota może wynieść – jak poinformowali prawnicy w rozmowie z naTemat – nawet 2 mln zł.
źródło: "Dzień Dobry TVN"