Tomasz Komenda został wykreślony z rejestru pedofilów. Ale kiedy był w więzieniu, wszyscy wiedzieli, "za co" tam trafił.
Tomasz Komenda został wykreślony z rejestru pedofilów. Ale kiedy był w więzieniu, wszyscy wiedzieli, "za co" tam trafił. Fot. Mieczysław Michalak/Agencja Gazeta
Reklama.
– Los więźniów podejrzewanych o pedofilię jest szczególnie trudny. Wiadomo, co się dzieje ze skazanymi za taki paragraf. Miał dwie próby samobójcze. Żyje dzięki temu, że odcięli go inni więźniowie. Ale mówił też, że raz na jakiś czas był "zatrzask". Ktoś z administracji dawał znać innym więźniom, za co siedzi – tłumaczy Gerard Komenda.
Drugi brat Tomka, Krzysztof, dodaje, że osadzony musiał codziennie walczyć o życie.
– Jak go dorwali w rogu podczas spaceru i zaczęli kopać, to kogutkowy (strażnik na wieży wartowniczej – red.) tylko się obrócił plecami. Więcej nie dam rady powiedzieć. Drapie mnie to strasznie – powiedział Krzysztof.
Dziennikarze WP dotarli też do funkcjonariuszy Służby Więziennej. Jeden z nich powiedział, że w więzieniach trwa obecnie nerwowe sprawdzanie dokumentów. – Wiadomo, że przeszedł piekło. Będzie mógł ubiegać się o niebagatelne odszkodowanie – powiedział. Niedawno Tomasz Komenda opowiedział w programie "Uwaga" TVN, czego doznawał w więzieniu z racji tego, że był podejrzewany o pedofilię.
Tomasz Komenda został skazany na 25 lat odsiadki za gwałt i morderstwo 15-letniej Małgosi w Miłoszycach. Kilka miesięcy temu do aresztu trafił jednak Ireneusz M., prawdopodobny sprawca zbrodni. Teraz Komenda czeka na uniewinnienie lub ponowne rozpatrzenie sprawy. Jeśli zostanie uniewinniony, może liczyć na odszkodowanie. Jak wyliczyliśmy, może chodzić nawet o 2 mln zł. Prawnicy, z którymi rozmawiał Tomasz Ławnicki z naTemat, twierdzą, że jest to całkiem prawdopodobne. 
źródło: Wirtualna Polska