
W poniedziałek Jarosław Kaczyński odsłonił w Sejmie tablicę poświęconą swojemu bratu, prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu, który wraz z resztą pasażerów osiem lat temu zginął w katastrofie smoleńskiej. Potajemne wmurowanie tablicy w Sejmie wywołało spore emocje wśród opozycji. Tymczasem zupełnie bez emocji do jej odsłonięcia podszedł prezes PiS.
REKLAMA
Tablica poświęcona Lechowi Kaczyńskiemu oficjalnie zawisła w Sejmie. Opozycja od kilku dni oburza się, że wisi ona zaraz obok tablicy poświęconej papieżowi Janowi Pawłowi II. Jednak posłowie opozycji nie mogli zrobić nic więcej oprócz wygłoszenia słów krytyki. Marszałek Sejmu Marek Kuchciński zgodził się na taką lokalizację i sprawa została na tym zamknięta.
W poniedziałek nastąpiło oficjalne odsłonięcie tablicy. I jeśli ktoś spodziewał się jakiejś celebry, chwili zadumy ze strony odsłaniającego tę pamiątkę Jarosława Kaczyńskiego, czy innej podniosłości chwili, ten srodze się zawiódł. Jarosław Kaczyński szybko podszedł, zdjął szarfę która symboliczni przesłaniała tablicę, po czym odwrócił się i odszedł. Krok za nim podążał marszałek Kuchciński.
