
Tomasz Cimoszewicz z Platformy Obywatelskie opublikował wymowny wpis na Twitterze. Syn byłego premiera Włodzimierza Cimoszewicza sugeruje w nim, że przesądzone już jest, iż tym razem politycy Prawa i Sprawiedliwości nie uciekną od odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu, jak to przed laty udało się Zbigniewowi Ziobrze.
"Niech moralne zera atakują dalej. Im bardziej ordynarnie i oszczerczo, tym bardziej będą tracić poparcie społeczne. Zahartują nas. Nikt nigdy już nie popełni błędu nieobecności, gdy przyjdzie ta ważna chwila, na którą czekają miliony obywateli. Dzień sądu się zbliża" – napisał na Twitterze Tomasz Cimoszewicz.
W podobnym tonie wypowiadała się wcześniej liderka Nowoczesnej. – Tych, którzy zawinili trzeba rozliczyć przed Trybunałem Stanu. Panią premier, na pewno pana prezydenta, jak i innych ministrów, którzy odpowiadają za przypadki łamania prawa – powiedziała portalowi Silesion.pl Katarzyna Lubnauer.
Ziobro i Trybunał Stanu Przypomnijmy, że w 2015 roku zabrakło pięciu głosów w sejmowym głosowaniu, by Zbigniewa Ziobrę pociągnąć do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu za rzekome przekroczenia uprawnień i naciski na prokuratorów w okresie tzw. IV RP. Za tym, żeby Ziobro odpowiadał przed Trybunałem Stanu opowiedziało się "tylko" 271 posłów, 152 było przeciw, a dwóch wstrzymało się od głosu.
Prawo wymaga, ażeby wniosek o pociągnięcie do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu został poparty przez minimum 276 posłów. Koalicji Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego wspomaganej dodatkowo przez posłów lewicy nie udało się jednak zgromadzić na sali sejmowej aż tak licznej grupy. Na nieobecnych było aż 20 posłów z klubów popierających wniosek.
