Władimir Putin po ataku USA, Wielkiej Brytanii i Francji na Syrię: "Pogłębia katastrofę humanitarną w Syrii".
Władimir Putin po ataku USA, Wielkiej Brytanii i Francji na Syrię: "Pogłębia katastrofę humanitarną w Syrii". Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta

Kilka godzin po nocnym ataku na Syrię, rosyjskie MSZ wydało specjalne oświadczenie. Władimir Putin zażądał pilnego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ. Reagują kolejni politycy. – Oni próbują rzucić Rosję na kolana – grzmiał wiceprzewodniczący Dumy Państwowej. W Rosji mocno zagotowało się po nocnych wydarzeniach. Ambasador Rosji w USA ostrzega, że takie działania nie pozostaną bez konsekwencji.

REKLAMA
Na reakcję Rosji nie trzeba było długo czekać. Prezydent Władimir Putin żąda zwołania pilnej sesji Rady Bezpieczeństwa ONZ. Stwierdził, że działania USA, Wielkiej Brytanii i Francji tylko nasilą katastrofę humanitarną w Syrii. "Rosja zwołuje nadzwyczajne posiedzenie Rady Bezpieczeństwa ONZ w celu omówienia agresywnych działań Stanów Zjednoczonych i ich sojuszników" – głosi komunikat jego służb prasowych.
Z każdej padają ostre słowa i groźby pod adresem sojuszników, którzy w nocy zaatakowali Syrię. Wiceszef komisji obrony od razu porównał Donalda Trumpa do Adolfa Hitlera. Aleksander Szerin powiedział, że "Trump to Adolf Hitler nr 2", a ataki nalotowe USA, Wielkiej Brytanii i Francji są pogwałceniem międzynarodowych praw.
Nie mniej ostro reagują inni politycy. "Oni próbują rzucić Rosję na kolana" – media cytują słowa Jurija Szwytkina, wiceprzewodniczącego Dumy Państwowej". Rzeczniczka MSZ stwierdziła, że to było "uderzenie w stolicę suwerennego kraju, który od lat próbuje przeżyć w warunkach terrorystycznej agresji". W specjalnym oświadczeniu MSZ napisano: "Syryjska stolica została zaatakowana właśnie w chwili, gdy państwo to otrzymało szansę na pokojowa przyszłość".
Ostro zareagował ambasador Rosji w Waszyngtonie. W oświadczeniu zamieszczonym na Facebooku uznał, że spełniły się najgorsze obawy i nikt nie wziął ostrzeżeń Rosji pod uwagę. To, co się wydarzyło w nocy to "realizowanie wcześniej zaplanowanego scenariusza" i takie działania – jak zagroził – nie pozostaną bez konsekwencji.
Anatolij Antonow dodał, że obrażanie prezydenta Rosji jest nie do zaakceptowania i nie do przyjęcia. A Stany Zjednoczone – które posiadają największy arsenał broni chemicznej – nie mają moralnego prawa obwiniać innych krajów.