Julia Przyłębska wzywa dziennikarzy TVN, by się opamiętali.
Julia Przyłębska wzywa dziennikarzy TVN, by się opamiętali. Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta
Reklama.
"Pani Prezes Trybunału Konstytucyjnego Julia Przyłębska stanowczo protestuje przeciwko radykalizacji i pogwałceniu standardów prezentowanych przez tę stację i wzywa dziennikarzy TVN24 o opamiętanie i uszanowanie elementarnych zasad życia społecznego" – powiadomił w oświadczeniu rzecznik prasowy Trybunału Konstytucyjnego Robert Lubański. Ponadto, pismo zawiera stwierdzenie, że "są pewne granice, których się nie przekracza". Podkreślono, że w materiale stacji bezprawnie wykorzystano wizerunek wnuczki Julii Przyłębskiej.
"Agresywne działanie redaktorów TVN24 to złamanie standardów, do których stosują się nawet tabloidy. Autorzy materiału nie tylko nie uszanowali prywatności Pani Prezes, ale również prawa do ochrony wizerunku dziecka, które w ten sposób padło ofiarą politycznej nagonki TVN24" – czytamy. Padł nawet osąd, że działanie telewizji było po prostu niebezpieczne. "Natarczywy sposób działania reportera i operatora kamery na zatłoczonym w okresie przedświątecznym dworcu, stanowił zagrożenie zdrowia nie tylko Pani Prezes, ale także podróżującego z nią dziecka oraz pozostałych podróżnych" – opisuje rzecznik Trybunału Konstytucyjnego.
W marcu dziennikarze TVN spotkali Julię Przyłębską na Dworcu Centralnym. Prezes Trybunału Konstytucyjnego była tam prywatnie w towarzystwie wnuczki. Czekała na pociąg do Berlina. Reporter TVN usiłował wówczas zadać jej pytanie. Później media związane z obozem PiS donosiły o "bezpardonowym ataku na prezes Trybunału Konstytucyjnego, gdy ta wraz z kilkuletnią wnuczką czekała na pociąg w Warszawie".