
Dziennikarz Tomasz Skory na Twitterze ujawnił kulisy posiedzenia nowej Krajowej Rady Sądownictwa. Wulgarne żarty z byłego rzecznika KRS po dziwacznym głosowaniu, którego wynik zdawał być się przesądzony zanim ogłoszono kandydatów – czy to nowy standard pracy rady opanowanej przez Prawo i Sprawiedliwość?
Dziwne to było głosowanie. Na posiedzeniu Krajowej Rady Sądownictwa wybierano nowego rzecznika KRS. Wcześniej tę funkcję pełnił sędzia Waldemar Żurek, jednak w związku z nowelizacją ustawy o KRS stracił stanowisko. Większością 19 głosów powołano nowego rzecznika. Został nim sędzia Maciej Mitera. Ten sam, który ma na swoim koncie wyrok dyscyplinarny. Jak donosi portal OKO.press, Miterę ukarano za prowadzenie wykładów mimo sprzeciwu prezesa sądu.
Jak relacjonuje na Twiterze Tomasz Skory z RMF FM, przewodniczący obradom nowej KRS sędzia Leszek Mazur w trakcie obrad zadał pytanie, czy sędzia Mitera zgadza się kandydować na funkcję rzecznika. Nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że należałoby wcześniej zgłosić nazwisko kandydata na to stanowisko, o czym rozsądnie przypomniał wiceprzewodniczący sędzia Wiesław Johann.
Gdy już wybrano Macieja Miterę na stanowisko rzecznika stała się rzecz, która nie powinna mieć miejsca w państwowej instytucji. Jak twierdzi Skory, wiceprzewodniczący KRS Johann zapewnił Miterę, że będzie miał ładny obszerny gabinet, ale... fotel po Waldemarze Żurku powinien dokładnie wytrzeć.
