
"Jesteśmy świadkami reality show, w którym niestety użyto dzieci jako zakładnika" – powiedział o proteście opiekunów niepełnosprawnych wiceszef klubu PiS Jacek Żalek, czym wywołał ogromne kontrowersje. Prawo i Sprawiedliwość, które stoi przed nie lada wyzwaniem w związku z protestem, teraz odżegnuje się od polityka. "Jacek Żalek jest posłem partii Porozumienie i nie konsultuje swoich wypowiedzi medialnych z rzecznikiem PiS Beatą Mazurek" – powiadomiła partia rządząca na Twitterze.
REKLAMA
"Kolejny raz poseł Jacek Żalek stracił szansę, aby milczeć" – napisał z kolei na Twitterze Paweł Szefernaker, poseł PiS i sekretarz stanu w ministerstwie spraw wewnętrznych i administracji.
Przypomnijmy - Jacek Żalek w rozmowie z Tok FM stwierdził, że nie można spełnić postulatu protestujących w Sejmie i dać im po 500 złotych miesięcznie w gotówce, bo traktują oni swoje dzieci jak "żywe tarcze" i "zakładników". – Po tym, jak oni się zachowują opiekunowie w Sejmie, jestem przekonany, że nie można dać im tej gotówki. Bo jeżeli jako żywe tarcze traktują swoje dzieci, to cóż dopiero dzieje się w domu, a mogą zdarzyć się niestety zwyrodniali rodzice. Dzieci te czasami nie mają głosu. Bo są zamknięte, bo nie chodzą do szkoły – przekonywał polityk.
Co więcej, Jacek Żalek kontynuował w Radiu Zet tyradę o "zwyrodnialcach". – Ale to jest niestety rzeczywistość. Wokandy wydziałów karnych są pełne tego typu spraw, gdzie nie tylko chore dzieci, ale i zdrowe dzieci są mordowane w beczkach – argumentował Żalek.
Dla PiS poseł Żalek staje się najwyraźniej problemem wizerunkowym i wyborczym. Przed paroma tygodniami został on zaprezentowany jako oficjalny kandydat partii na prezydenta Białegostoku.
