"Newsweek": Kaczyński walczy z kolanem, a jego partia z paraliżem. Są politycy, którzy mogą na tym skorzystać

Problemy zdrowotne Jarosława Kaczyńskiego mają duży wpływ na działania partii rządzącej.
Problemy zdrowotne Jarosława Kaczyńskiego mają duży wpływ na działania partii rządzącej. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Problemy zdrowotne prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego w ostatnim czasie zaostrzyły się w takim stopniu, że byłego premiera czeka operacja kolana oraz dłuższa rehabilitacja. W najnowszym wydaniu "Newsweeka" Renata Grochal pisze o swoistym paraliżu, jaki ogarnął z tego powodu Prawo i Sprawiedliwość. Wspomina również o młodych wilkach prawicy, którzy już ustawiają się w wyścigu o fotel szefa.

Paraliż partii
Według nieoficjalnych informacji tygodnika, Jarosław Kaczyński niezbyt dobrze znosi obecne problemy ze zdrowiem. Ma krzyczeć na współpracowników i mieć o wszystko pretensje. Za wszelką cenę chce też utrzymać obraz silnego lidera. Szkopuł w tym, że jego słaby stan zdrowia ma ogromny wpływ na funkcjonowanie rządu. – Teraz jego ograniczenia zdrowotne bardzo wpłyną na politykę – powiedział "Newsweekowi" jeden z wieloletnich współpracowników prezesa.

Wszystko z tej racji, że Kaczyński stworzył system, w którym to on o wszystkim decyduje. Dziennikarka przytacza historię z Wojciechem Jasińskim, byłym prezesem Orlenu, który przyjechał na Nowogrodzką, aby dowiedzieć się od prezesa, jaka firma ma sprzedawać parówki na stacjach Orlenu. – PiS jest jak samolot bez drugiego pilota. Gdy pierwszy pilot ma ból w łokciu i nie ma kto go zastąpić, samolot może zacząć spadać – powiedział "Newsweekowi" jeden z rozmówców.

Te uzależnienie od jednej jedynej osoby spowodowało, że PiS znajduje się w stanie zbliżonym do paraliżu. Jeżeli Kaczyński nie jest w stanie kierować partią z Nowogrodzkiej, to pojawia się ogromny problem z podejmowaniem jakichkolwiek działań przez innych polityków. Tak było w związku z oceną zachowań Jacka Żalka i Bernadety Krynickiej. To dopiero po interwencji Kaczyńskiego szef klubu PiS Ryszard Terlecki zganił na posiedzeniu posłów za ich słowa wobec protestujących w Sejmie rodziców niepełnosprawnych dzieci.


Również dopiero po sugestii Kaczyńskiego premier Mateusz Morawiecki wybrał się do Sejmu, aby wysłuchać opiekunów. Jak pisze tygodnik, jednak prezes nie był zadowolony z wizyty premiera, który miał nie okazać odpowiedniej empatii. Morawiecki nie wykazał się także w zażegnaniu konfliktu z Komisją Europejską i Izraelem, co miało obniżyć jego akcje u Kaczyńskiego. Z tego powodu doszło ostatnio do zmiany w kancelarii Morawieckiego. Do swojej pracy wrócili Anna Plakwicz i Piotr Matczuk. Ten ruch uznano w otoczeniu PiS jako wotum nieufności wobec premiera.

Zbigniew Ziobro wykorzysta szansę?
"Newsweek" zwraca uwagę, że w słabnącym zdrowiu Kaczyńskiego swojej szansy upatrują młodsze wilki prawicy. – Po raz pierwszy widać, że prezes nie jest w pełni sprawny i coraz częściej słychać w kuluarach rozmowy o tym, co wtedy, gdy nie będzie już w stanie zarządzać partią – powiedział jeden z rozmówców.

Skorzystać na tym próbował ostatnio minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Przynajmniej tak odebrano jego przemówienie na ostatniej konwencji PiS w Warszawie, gdzie mówił o zaostrzeniu kar za najcięższe przestępstwa. Kaczyński zbył ten pomysł, skupiając się bardziej na projektach Morawieckiego. Rosnące ambicje Ziobry na tym się jednak nie skończyły, bo głośno mówi się o jego próbach osłabienia pozycji Antoniego Macierewicza oraz Mateusza Morawieckiego. Jednak Kaczyński wciąż ma mu nie ufać i trzymać go poza PiS.
źródło: "Newsweek"
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...