Na jaki cel zostaną przeznaczone darowizny polityków PiS na Caritas?
Na jaki cel zostaną przeznaczone darowizny polityków PiS na Caritas? fot. Łukasz Krajewski / Agencja Gazeta

Termin minął, wszystkie nagrody ministrów i wiceministrów PiS powinny być już na kontach Caritasu. Okazuje się, że niektóre trafiły do diecezjalnych oddziałów w Polsce, w rodzinne strony polityków lub do ich okręgów wyborczych. Na przykład minister edukacji Anna Zalewska mocno wsparła oddział w Świdnicy, w rejonie, z którego pochodzi. Kwota, którą wpłaciła, jest tak potężna, że nigdy wcześniej nie było tu większej darowizny. Dla wielu lokalnych oddziałów Caritas to rekordowe pieniądze.

REKLAMA
W wielu placówkach już dobrze wiadomo, co się z tymi pieniędzmi stanie, a wdzięczność dla polityków jest ogromna. – Nie wchodzimy w żadne analizy polityczne. Mamy opiekę nas osobami potrzebującymi i jeśli ktoś pomaga, to jesteśmy po prostu wdzięczni – mówi wprost ks. dyrektor Caritas Diecezji Świdnickiej, gdzie dotarł datek od minister Anny Zalewskiej. Rekordowa wpłata? – Większych na pewno nigdy nie było – przyznaje ks. Radosław Kisiel.
ks. dyr. Radosław Kisiel

Ale jesteśmy wszystkim wdzięczni nawet jak ktoś płaci złotówkę. Czasem z 1 procenta wpłaca jest złotówka, 1,50 zł. Wszystko się przydaje. Wszystko staramy się wydać jak najmądrzej.

"Dokładnie 69 tysięcy, 861 zł i 85 groszy"
Anna Zalewska mocno wspiera ten ośrodek nie od dziś. W rozmowie z naTemat ks. dyrektor przyznaje, że mają swoje szkoły, inicjatywy edukacyjne i bardzo odczuwają wsparcie i życzliwość minister. Anna Zalewska pochodzi zresztą z pobliskich Świebodzic.

– Mamy kontakt. Ważna jest sama obecność, podziękowania, listy, zainteresowanie. Czy osobiste, czy przez współpracowników, ale zawsze mogliśmy liczyć na panią minister – mówi. 11 maja do świdnickiego Caritasu wpłynęła od minister Zalewskiej potężna kwota. – Dokładnie 69 tysięcy, 861 zł i 85 groszy – czyta z dokumentów ks. Radosław.
Co się stanie z tymi pieniędzmi? – To jest bardzo duża kwota. Jesteśmy bardzo wdzięczni pani minister, że podjęła taką decyzję. Pieniądze przekażemy na dwa cele, które zostały uzgodnione z panią minister – na hospicjum w Świdnicy oraz na dożywianie dzieci w dwóch szkołach w Świdnicy oraz w trzech świetlicach środowiskowych w Świdnicy i Dzierżoniowie – mówi nam ksiądz. To on zaproponował takie rozwiązanie. – Codziennie dożywiamy 1300 osób, zapewniamy odzież dla biednych, potrzeb jest naprawdę dużo – mówi.
"Wspomóc rodzinne strony"
Przy okazji widać wyraźnie, że politycy postanowili wspomóc swoje rejony. Na przykład do diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej wpłynął przelew od min. Pawła Szefernakera, który w wyborach reprezentował właśnie ten region. Do Katowic – aż trzy: od ministra sportu Witolda Bańki, który pochodzi z Tychów, Grzegorza Tobiszowskiego, wiceministra energii oraz Michała Wójcika, sekretarza stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości, który uzyskał mandat z okręgu katowickiego.
– Mamy jedną wpłatę w ośrodku św. Elżbieta, na rzecz placówek opiekuńczo-wychowawczych, ok. 50 tys. zł. Do centrali Caritasu wpłynęły dwie – jedna w wysokości 62 tys. zł, druga 8,8 tys. zł. To są wpłaty celowe na subkonto "Rodzina". Wszystkie trzy wpłaty są ze wskazaniem – mówi naTemat ks. Krzysztof Bąk, dyrektor Caritas Archidiecezji Katowickiej. Odsyła do strony internetowej, jeśli chcemy wiedzieć, o jaką rodzinę chodzi.
Znajdujemy tam informację: "Cała trzyosobowa rodzina dotknięta w tym samym czasie bardzo ciężkimi chorobami (nowotwór złośliwy, borelioza),których leczenie potrwa co najmniej 3 lata. Aktywne do 31.12.2018r.".
Dwie wpłaty wpłynęły też do Legnicy – od min. Elżbiety Witek, która pochodzi z pobliskiego Jawora oraz wiceminister edukacji Marzeny Machałek, która startowała w wyborach z okręgu legnickiego. Tu pracownicy Caritas nie zgodzili się jednak na podanie informacji, na jaki cel mają być przeznaczone darowizny. "W związku z pytaniami kierowanymi do naszej Caritas w sprawie nagród ministerialnych informujemy, że – zgodnie z obowiązującym prawem – osobami upoważnionymi do udzielania informacji w tej sprawie są Darczyńcy" – taką odpowiedź uzyskaliśmy.
Minister wskazał cztery rodziny
Jako jeden z pierwszych swoją nagrodę na Caritas przekazał wiceminister sportu i turystyki – konkretnie na Caritas Archidiecezji Lubelskiej i z bardzo konkretnym wskazaniem wyszukanych przez siebie osób. – To była sugestia Pana Ministra. Jarosław Stawiarski zna te rodziny, był z nimi w kontakcie. Zrobił rozeznanie, by pomóc najbardziej potrzebującym, bo rodziny te naprawdę są w trudnej sytuacji – mówi w rozmowie z naTemat ks. Marcin Grzesiak, wicedyrektor lubelskiego Caritas.
Jarosław Stawiarski pochodzi z Kraśnika i jego wsparcie otrzymały cztery rodziny właśnie z tego miasta i okolic. Wszystkie mają niepełnosprawnych synów. – W każdej z tych rodzin jest niepełnosprawny chłopiec w wieku od 10 lat wzwyż, który albo nabył niepełnosprawność, albo się z nią urodził. To jedne z trudniejszych sytuacji, jeśli chodzi o dzieci z niepełnosprawnością – mówi ks. Marcin.
To minister sam zadzwonił na początku kwietnia i ksiądz nie ukrywa, że był zaskoczony. Wcześniej się nie znali, rodziny również nie znajdowały się pod opieką Caritas. Choć znajdują się w trudnej sytuacji, nigdy o to nie prosiły. Ksiądz mówi, że są bardzo skromne.
Ustalono, że każda z rodzin otrzyma pomoc w wysokości 10 tys. zł na cele pomocy doraźnej. – To my będziemy je wspierać, czy to chodzi o rehabilitację, leki, czy inne wsparcia dla dziecka, które może ułatwić życie z niepełnosprawnością, czy chorobą. Już wiemy, że jedna z rodzin planuje zaadoptować łazienkę dla niepełnosprawnych i tu też włączymy się w pomoc z tej darowizny. To rodziny same proponują, jakiej pomocy potrzebują. Ta pomoc może być rozłożona w czasie, to zależy od rodziny – deklaruje ks. Marcin.
Rodziny właśnie kończą formalne składanie wniosków, stały się już podopiecznymi lubelskiego Caritas.
ks. Marcin Grzesiak

Myślę, że dla rodziny, która ledwo wiąże koniec z końcem to bardzo duża pomoc, i ta kwota będzie dużym zastrzykiem. Ale myślę też, że pomoc tym rodzinom nie skończy się na wsparciu z darowizny od pana ministra. Będziemy z nimi w kontakcie.

"Nikt z polityków nie pobije papieża"
Ksiądz Marcin jest w kontakcie z Jarosławem Stawiarskim. – Muszę przyznać szczerze – szacunek dla pana ministra. W tym przypadku to nie była tylko kwestia przekazania pieniędzy na zasadzie "proszę bardzo, zróbcie, co chcecie". On wyszukał te rodziny, interesuje się nimi, cały czas jest informowany na bieżąco, pyta, jaka jest sytuacja – opowiada ks. Marcin.
Pytam jak duża jest to kwota, czy były większe, jak można to porównać. Okazuje się, że rekord był jeden – darowizna od papieża Franciszka ponad dwa lata temu. – To było wsparcie dla naszej podopiecznej Julii Piskorskiej z Lubartowa. Brakowało bardzo dużo do operacji w USA i Ojciec Święty wsparł nasze Caritas bardzo dużą darowizną. Operacja się udała, Julka chodzi teraz na własnych nóżkach – mówi ks. Marcin. Nie może zdradzić, o jaką kwotę chodzi. – Była horrendalnie duża. Nadawałaby się do Księgi Rekordów Guinessa. Myślę, że nikt z polityków Ojca Świętego nie pobije.
Na koniec dodaje: – My nie wyliczamy, czy ktoś jest politykiem, czy ministrem, czy piastuje taki czy inny urząd. Nawet Ojciec Święty Franciszek był traktowany jako nasz darczyńca, jako jeden z wielu. Każde dobro jest dobrem. Jako Caritas staramy się wydłużać ręce tych, którzy pomagają. Myślę, że trzeba na to popatrzeć od strony pomocy najbiedniejszym.