
Termin minął, wszystkie nagrody ministrów i wiceministrów PiS powinny być już na kontach Caritasu. Okazuje się, że niektóre trafiły do diecezjalnych oddziałów w Polsce, w rodzinne strony polityków lub do ich okręgów wyborczych. Na przykład minister edukacji Anna Zalewska mocno wsparła oddział w Świdnicy, w rejonie, z którego pochodzi. Kwota, którą wpłaciła, jest tak potężna, że nigdy wcześniej nie było tu większej darowizny. Dla wielu lokalnych oddziałów Caritas to rekordowe pieniądze.
Ale jesteśmy wszystkim wdzięczni nawet jak ktoś płaci złotówkę. Czasem z 1 procenta wpłaca jest złotówka, 1,50 zł. Wszystko się przydaje. Wszystko staramy się wydać jak najmądrzej.
Anna Zalewska mocno wspiera ten ośrodek nie od dziś. W rozmowie z naTemat ks. dyrektor przyznaje, że mają swoje szkoły, inicjatywy edukacyjne i bardzo odczuwają wsparcie i życzliwość minister. Anna Zalewska pochodzi zresztą z pobliskich Świebodzic.
– Mamy kontakt. Ważna jest sama obecność, podziękowania, listy, zainteresowanie. Czy osobiste, czy przez współpracowników, ale zawsze mogliśmy liczyć na panią minister – mówi. 11 maja do świdnickiego Caritasu wpłynęła od minister Zalewskiej potężna kwota. – Dokładnie 69 tysięcy, 861 zł i 85 groszy – czyta z dokumentów ks. Radosław.
Przy okazji widać wyraźnie, że politycy postanowili wspomóc swoje rejony. Na przykład do diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej wpłynął przelew od min. Pawła Szefernakera, który w wyborach reprezentował właśnie ten region. Do Katowic – aż trzy: od ministra sportu Witolda Bańki, który pochodzi z Tychów, Grzegorza Tobiszowskiego, wiceministra energii oraz Michała Wójcika, sekretarza stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości, który uzyskał mandat z okręgu katowickiego.
Jako jeden z pierwszych swoją nagrodę na Caritas przekazał wiceminister sportu i turystyki – konkretnie na Caritas Archidiecezji Lubelskiej i z bardzo konkretnym wskazaniem wyszukanych przez siebie osób. – To była sugestia Pana Ministra. Jarosław Stawiarski zna te rodziny, był z nimi w kontakcie. Zrobił rozeznanie, by pomóc najbardziej potrzebującym, bo rodziny te naprawdę są w trudnej sytuacji – mówi w rozmowie z naTemat ks. Marcin Grzesiak, wicedyrektor lubelskiego Caritas.
Myślę, że dla rodziny, która ledwo wiąże koniec z końcem to bardzo duża pomoc, i ta kwota będzie dużym zastrzykiem. Ale myślę też, że pomoc tym rodzinom nie skończy się na wsparciu z darowizny od pana ministra. Będziemy z nimi w kontakcie.
Ksiądz Marcin jest w kontakcie z Jarosławem Stawiarskim. – Muszę przyznać szczerze – szacunek dla pana ministra. W tym przypadku to nie była tylko kwestia przekazania pieniędzy na zasadzie "proszę bardzo, zróbcie, co chcecie". On wyszukał te rodziny, interesuje się nimi, cały czas jest informowany na bieżąco, pyta, jaka jest sytuacja – opowiada ks. Marcin.
