"Chcą pracować 8 godzin, a później mieć czas dla siebie". Swoją wypowiedzią wkurzyła pół internetu, teraz się tłumaczy

Czy młodzi są roszczeniowi, bo po 8 godzinach pracy chcą mieć czas dla siebie?
Czy młodzi są roszczeniowi, bo po 8 godzinach pracy chcą mieć czas dla siebie? Fot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta
Jeszcze parę dni temu Jolana Czernicka-Siwecka była szerzej nieznaną polskim internautom prezes Fundacji Iskierka. Dziś kojarzy ją pół internetu po tym, co powiedziała o młodych i ich podejściu do pracy. Tak, tak, chodzi o słynną już wypowiedź, że "młodzi są roszczeniowi, bo chcą pracować 8 godzin, a później mieć czas dla siebie". Teraz sama zainteresowana tłumaczy się w rozmowie z naTemat z tego, co miała na myśli.

Czy młodzi pracownicy poważnie są roszczeniowi?

W mojej wypowiedzi padło to niefortunne sformułowanie.

No właśnie o co chodziło?

Chodzi o to, że młodzi ludzie mają więcej odwagi w formułowaniu swoich oczekiwań i potrzeb. Oceniam to jako największe wyzwanie dla menadżerów. Jest wyzwaniem w obszarze dialogu, dookreślenia swoich zadań i ich rozliczania z efektów pracy. W tym sensie mamy do czynienia nie tylko z naturalną zmianą pokoleniową, ale też z dużą zmianą mentalności, bo młodzi wyciągają wnioski dot. życiowych priorytetów. Dbając o swoje prawa i stawiając granice, wymagają więcej od pracodawców. Stąd w tym znaczeniu skojarzyło mi się to z roszczeniowością, choć zdecydowanie właściwszym słowem pewnie była by tu np. asertywność.


No to spora różnica...

Młodzi mają zapał, mają swoje pasje, pomysły które chcą realizować po pracy. I super, to bardzo ważne. To też podkreślałam w dalszej części mojej wypowiedzi. Osobiście uważam, że pracownik który ma marzenia, pasje i je realizuje, spełnia się w życiu osobistym, jest też efektywniejszym i bardziej zaangażowanym pracownikiem. Poza tym w mojej pracy, pracujemy z wieloma młodymi ludźmi, także z młodymi wolontariuszami i oni mnie inspirują, jestem ciekawa ich poglądu, perspektywy świata i to miałam na myśli. Naprawdę jest mi przykro, że moje słowa wywołały taką burzę lub mogły urazić młode osoby.

A jak to jest z tymi 8 godzinami - wystarczy tyle pracy w ciągu dnia?

Powiedziałam, że moje pokolenie bardzo dużo pracowało, często ponad 8 godzin i teraz wyzwaniem, dla mnie również, jest to jak wypracować inne narzędzia i metody pracy. Myślę tu o wartości pracy, a nie o czasie pracy. O aktywnym w nią zaangażowaniu. Zamiast siedzieć w pracy dla samego siedzenia zdecydowanie wolę, jak i ludzie z którymi pracuję, spędzić ten czas z bliskimi, robiąc to co kocham.


To jest bardziej kwestia uczenia się zarządzania czasem i efektywności pracy. Przecież dosyć powszechnym jest obecnie system pracy "home office". Uważam że korzystanie z wzajemnych zasobów kompetencji służy obu stronom. Bo młodzi uczą się w ten sposób odpowiedzialności, zarządzania, komunikowania, współpracy i mają poczucie wpływu na to co robią i co za tym idzie, też poczucie wpływu na najważniejsze aspekty. Od lat pracujemy na tym modelu.

Jakim modelu?

Jest on w dużej mierze oparty na zaufaniu, empatii i relacji. W ten sposób młode osoby uczą się samodzielności, a z perspektywy organizacji tak uczymy partnerstwa. Zawsze to są jednak osobiste decyzje i wybory. Każdy wie na co może sobie pozwolić, czego chce i na co się decyduje. Chodzi po prostu o wzajemny szacunek. A my w organizacji realizując projekty słyszymy głosy i potrzeby obu stron: zarówno pracowników jak i pracodawców. To też podkreślałam w dalszej części mojej wypowiedzi, że trzeba spotkać się w pół drogi.

Niektórzy mówią, że pracuje się teraz dla pieniędzy, inni, czasami młodsi, czasami starsi, że dla idei. Gdzie znaleźć ten złoty środek?

Każdy ma różną motywację. Nic nie jest złego w tym, że ktoś pracuje dla pieniędzy, a ktoś dla idei. Każdy z nas musi zabezpieczyć swoje podstawowe życiowe potrzeby. Potem są: osobisty rozwój, pasje i pieniądze nam to umożliwiają. Oczywiście, pracując także z młodymi ludźmi widzę coraz częściej, że młode pokolenie szuka sensu w pracy, żeby ona była spójna z wartościami i kulturą. Mają "śmiałości" w szukaniu i podążaniu za tym, co dla nich ważne czy atrakcyjne. Nie wiem jaki jest złoty środek. Natomiast to co ja mogę zrobić, to słuchać, rozmawiać, a i tak, jak to w życiu, z jednym raz wychodzi, a raz nie. Ale tylko ten co nic nie robi nie popełnia błędów. Najważniejsze, aby była chęć i otwartość na słyszenie wzajemnych potrzeb.

A jak było kiedyś? Zauważa pani różnice?

Mogę tylko odnieść to do siebie. Rozpoczynałam pracę kiedy nastawienie do jej roli w życiu było inne. Taki był imperatyw, w którym funkcjonowali i też wychowywali nas nasi rodzice. Teraz też pracuję dużo, ale ja to lubię. I proszę mi wierzyć, że też nie jest to łatwe organizacyjnie, bo mam rodzinę, wiele pasji. Czasem patrzę na młodych i widzę, że mają na swój sposób łatwiej. Są świetnie wykształceni, władają obcymi językami, mają otwarty dostęp do wiedzy i jeśli tyko chcą to mogą z tego korzystać.

Ale pieniądz też jest ważny, chociażby po to żeby sfinansować sobie rozrywki podczas tego czasu wolnego po pracy.

Oczywiście, że jest. Dla mnie ważne jest, aby nie był on celem samym w sobie, tylko narzędziem do realizacji tego, co dla nas jest ważne czyli marzeń, pasji różnych pomysłów, które chodzą mi po głowie. Ale to moja opinia. Zdaję sobie sprawę, że ludzie mają bardzo różny na to pogląd i to też jest w porządku.

A jaki powinien być taki idealny młody pracownik?

Dla każdego pracodawcy ideał jest trochę inny i właśnie na zdolności wzajemnego dostosowania się polega wyzwanie. Duże firmy/korporacje mają opracowane procesy rekrutacyjne, ścieżki rozwoju itd. Dla mnie jest ważne, aby młody pracownik był otwarty, zaangażowany, ciekawy ludzi, żeby chciał się uczyć i nie bał się zmiany. Bardzo mi też zależy i jest dla mnie ważne, aby dzielić się swoimi pomysłami, uwagami – bo to zawsze nowa, wnosząca perspektywa i weryfikator jak naprawdę działa firma, organizacja, instytucja.

Co jest więc najważniejsze w pracy młodego pokolenia?

O to trzeba byłoby zapytać młode pokolenie lub socjologów, którzy zajmują się tymi obszarami. Mam przekonanie, że atrakcyjna, ciekawa i rozwijająca praca zawsze będzie miała popyt. Jeśli do tego dojdą wartości, poczucie sensu to może to być to. Spełniać się można zarówno w pracy zawodowej jak i w życiu osobistym. To są indywidualne wybory.

Jak pracodawcy powinni motywować młodych pracowników? Na co kłaść nacisk? Na pieniądze? Na idee?

Tak jak mówiłam wcześniej, są różne rodzaje motywacji. Ja uważam, że na początek trzeba zbudować relację w której jest poczucie się bezpieczeństwa, po prostu po ludzku. Wyznaczać realne do wykonania zadania, wspierać i wyciągać wnioski. Delegować zadania ale z delegowaniem odpowiedzialności za nie, dawać przestrzeń do popełniania błędów. Dla mnie jako menadżera to też trudne, ale więcej frajdy sprawia mi, jak widzę młodego pracownika czy wolontariusza, który dojrzewa i staje się samodzielnym liderem. Bo wszyscy uczymy się całe życie i popełniamy błędy, jak widać ja czasem też. Ważne, aby wyciągać z nich konstruktywne wnioski i naukę.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...