Oto frekwencja na spotkaniu polityków PO w Kamieniu Pomorskim.
Oto frekwencja na spotkaniu polityków PO w Kamieniu Pomorskim. Twitter/Emi

Frekwencja na ostatnich spotkaniach polityków Platformy Obywatelskiej z wyborcami zdumiewa. Na spotkaniach w Chojnie i Kamieniu Pomorskim było po... kilka osób. Internauci kpią na temat siły partii w samorządach. PO zapowiada bowiem przerwanie passy wygranych wyborów Pi, a rzekomo nie potrafi przyciągnąć wyborców na spotkania. Wizerunkowo wygląda to bardzo źle. Postanowiliśmy zapytać o powody takiego stanu rzeczy Andrzeja Halickiego, który uczestniczył w spotkaniu w Chojnie.

REKLAMA
Użytkownik Twittera napisał, że w Chojnie w Zachodniopomorskiem było "7 straceńców". Na dowód dodał zdjęcie. Podobną frekwencję można było zaobserwować w Kamieniu Pomorskim. Jeden z internautów napisał "znów 7". Inny, że na widowni miały być... cztery osoby, w tym... dwaj dziennikarze. "Bal na Titanicu! Ile razy politycy Platformy przekonywali o swojej rzekomej sile w samorządach? Ile razy słyszeliśmy o wielkim poparciu dla PO w regionach zachodnich?" – pyta użytkownik Twittera.
– W Chojnie było kilkanaście osób. To rzeczywiście niedużo. Sytuacja była złożona, bo nasi sympatycy z Gryfina, a to większa miejscowość niż Chojna, pojechali do Szczecina, do nas do Chojny było dalej. W Szczecinie byli Rafał Trzaskowski i Sławomir Nitras, a to dwóch ważnych kandydatów Platformy, pierwszy nawet w skali ogólnopolskiej. Ale oczywiście nie powoduje to innej opinii, niż ta, że było tych osób bardzo mało – tłumaczy Andrzej Halicki w rozmowie z naTemat.
Co zrobić, by w przyszłości było lepiej? Polityk PO bije się w piersi. – Musi być lepsza informacja. Nie widziałem ani jednego plakatu zapraszającego na spotkanie w Chojnie. Rozumiem, że informacje osoby brały z Facebooka – ktoś kogoś informował. Organizacyjnie nie było to dopięte. Z drugiej strony – nie wiem czy kiedykolwiek w Chojnie było organizowane spotkanie z politykami z "telewizora". Moim zdaniem nie – zauważa.
– Trzeba dużo więcej promocji na przyszłość, także wychodzącej naprzeciw mieszkańcom. Musi być zachęcający temat spotkania, bo wiedza, że przyjeżdża poseł to za mało. Skonkretyzowany, lokalny temat przyciąga mieszkańców. A w Chojnie rozmawialiśmy ogólnie o samorządzie bez precyzowania tematycznego – wyjaśnia.
Z kolei politycy Prawa i Sprawiedliwości mają nieustanne kłopoty na spotkaniach z wyborcami. Typowy polityczny meeting wygląda tak: czołowy polityk chwali się osiągnięciami, a wyborcy PiS-u biją brawo. Na wielu spotkaniach pojawiają się jednak także przeciwnicy partii rządzącej i zadają niewygodne pytania. Tylko z dwóch weekendowych meetingów Mateusz Morawiecki i Marek Kuchciński zmuszeni byli wyjść wcześniej niż planowali. Co by jednak nie mówić, frekwencja dopisuje. Być może dlatego, że PiS ma bardziej zdyscyplinowany elektorat.