Mariusz Błaszczak gościł w Nisku w województwie podkarpackim.
Mariusz Błaszczak gościł w Nisku w województwie podkarpackim. Facebook/Stop Fałszowaniu Historii

Nie mają szczęścia politycy Prawa i Sprawiedliwości podczas spotkań z wyborcami. Coraz częściej zamieniają się one w awantury. Niewygodne pytania zadają przeciwnicy partii rządzącej. Marek Kuchciński i Mateusz Morawiecki zostali wyprowadzeni przed czasem. Gorąca atmosfera panowała także w podkarpackim Nisku, gdzie gościł w niedzielę Mariusz Błaszczak.

REKLAMA
Pyskówka rozpoczęła się, gdy uczestnicy spotkania – wśród których była grupa Rebelianty Podkarpackie – zaczęli pytać o protest niepełnosprawnych. – Co rząd zrobi z tymi ludźmi, bo oni jak widać nie wybierają się do domów? – pytała członikini RP, którzy za cel stawiają sobie powstrzymanie niszczenia demokracji w Polsce. Wtedy wyborcy PiS wzięli w obronę szefa MON, mówiąc, że niepełnosprawni otrzymują sprzęt do rehabilitacji i higieny.
– Proponuję panu emeryturę w ziemniakach – odpowiedziała kobieta, która zadała pytanie. Mariusz Błaszczak odparł, że rząd wykazał dobrą wolę w stosunku do niepełnosprawnych. – Smuci mnie agresja w pani słowach. My od razu spotkaliśmy się z protestującymi, zaproponowaliśmy dwie ustawy. Nie proponujemy renty w ziemniakach, a w pieniądzach. To oni nie chcą kompromisu, nie my. Udowodniliśmy, że jesteśmy w stanie szybko przeprowadzić zmiany, ale oni nie chcą. Mówią tylko o żywej gotówce – argumentował Błaszczak.
Wtedy grupa Rebeliantów Podkarpackich wyciągnęła transparent z napisem "Wystarczy nie kraść, 500 zł się należy niepełnosprawnym". Sytuacja wymknęła się spod kontroli, na sali rozległy się krzyki. Błaszczak apelował, by nie dać się sprowokować, ale zakończył spotkanie 15 minut przed czasem.
Informowaliśmy o innych spotkaniach czołowych polityków PiS. Od kilku tygodni promują oni w terenie osiągnięcia partii rządzącej. Przed czasem zakończyły się spotkania zarówno Mateusza Morawieckiego w sali BHP Stoczni Gdańskiej, jak i Marka Kuchcińskiego pod Radomiem. Marszałek Sejmu został wyprowadzony w Jedlińsku bocznym wyjściem.
źródło: "Wyborcza Rzeszów"