Romans posła PiS Stanisława Pięty skomentował jego partyjny kolega Jacek Sasin.
Romans posła PiS Stanisława Pięty skomentował jego partyjny kolega Jacek Sasin. Fot. Sławomir Kamiński/Agencja Gazeta

Poseł PiS Stanisław Pięta swoim burzliwym romansem dostarczył nie lada tematu do politycznych rozmów. Jego partyjni koledzy mają dość duży kłopot w tłumaczeniu wybryku - wydawałoby się - przykładnego polityka kierującego się konserwatywnymi wartościami. Z tym tematem musiał zmierzyć się także Jacek Sasin w porannej rozmowie w Radiu Zet i przy okazji - świadomie lub nie - wyszedł żart z nietypowego nazwiska posła Pięty.

REKLAMA
Ta rozmowa musiała się tak zacząć. Pełen zwrotów akcji, obietnic i wyznań miłości romans posła PiS Stanisława Pięty ujawniony we wtorek przez dziennik "Fakt" to temat, z którym musi zmierzyć się każdy polityk PiS-u. Ich partyjny kolega nie zostawił ich w komfortowym położeniu, a pytania wciąż się mnożą. O poranku, z damsko-męskimi perypetiami i musiał zmierzyć się Jacek Sasin. Co prawda, na początku szef Komitetu Stałego Rady Ministrów nie palił się do komentowania tej sprawy (przecież są ważniejsze sprawy w tym kraju), jednak z czasem wyraźnie się rozkręcił.
Potem mowa była o biblijnym "rzucaniu kamieniem". – Nie ma tutaj kwestii zrozumienia… Najlepiej, żebyśmy wszyscy byli bez grzechu, ale już w Biblii jest zapisane, że kto jest bez grzechu – niech pierwszy rzuci kamieniem. Warto się tą metodą posłużyć – powiedział Jacek Sasin.
Jednak najlepsze zostało na koniec. Okazuje się, że w przypadku osób pełniących "funkcje" najsłabszą stroną nie jest brak kompetencji, wiedzy czy realizacja swojego programu wyborczego, ale... stosunki damsko-męskie. Można powiedzieć, że piętą achillesową posła Pięty było zauroczenie.

(...) nikt nie twierdzi, że poseł mimo zauroczenia ewidentnego, jak widać po tych SMS-ach, miałby jej zdradzać jakieś tajemnice. Myślę, że to jest daleko idąca nadinterpretacja krzywdząca dla posła Pięty. Nie ma dzisiaj żadnego powodu, żeby takie scenariusze rysować.

Ale jednak trochę to pięta Achillesowa się okazała.

Zawsze takie relacje damsko-męskie mogą być pięta Achillesową, a szczególnie ludzi, którzy pełnią różnego rodzaju funkcje. Wiadomo, wtedy jest zainteresowanie również mediów, tabloidów, opinii publicznej. Lepiej, żeby takich sytuacji było jak najmniej.

Jacek Sasin w rozmowie z Konradem Piaseckim
Pojawiły się też wątpliwości, czy kontakty z kochanką nie wpłynęły na pracę parlamentarzysty i ewentualne tajemnice. Jednak poseł Sasin uznaje to "nadinterpretację".