Los Stanisława Pięty ma być rozstrzygnięty na nadchodzącym prezydium PiS.
Los Stanisława Pięty ma być rozstrzygnięty na nadchodzącym prezydium PiS. Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja Gazeta

Stanisław Pięta prawdopodobnie pożegna się ze swoją karierą polityczną z powodu romansu z młodą kobietą. Według informacji, które podała Wirtualna Polska, PiS-owi nie podoba się także fakt, że poseł próbował załatwić swojej kochance pracę w PKN Orlen. Podkreśla się, że Jarosław Kaczyński nie toleruje takiego zachowania.

REKLAMA
W przyszłym tygodniu zbierze się prezydium klubu Prawa i Sprawiedliwości. Jak podaje Wirtualna Polska, zostanie tam m.in. podjęta decyzja dotycząca dalszej przyszłości w partii Stanisława Pięty. – Klub bez wątpienia powinien się tym zająć – potwierdził jego wiceszef z ramienia Porozumienia Jacek Żalek. – Prywatnie Staszka naprawdę lubię, ale cała sprawa to prawdopodobnie koniec jego politycznej kariery – powiedział z kolei jeden z najbliższych współpracowników prezesa PiS, podkreślając, że "afera Pięty" to dla partii duży wizerunkowy problem.
Problemem jest przede wszystkim to, że Stanisław Pięta w romans wdał się jako członek komisji śledczej ds. Amber Gold. Obecnie zasiada w Komisji ds. Służb Specjalnych. – Gośka (Małgorzata Wassermann, przewodnicząca komisji śledczej ds. Amber Gold – przyp. red.) na pewno jest wściekła. Najchętniej pozbyłaby się Staszka ze swojego zespołu, nie tylko przez tę sprawę. Facet po prostu nic kompletnie do komisji nie wnosił. A to "łajno" z romansem będzie się za nim ciągnęło już zawsze. Ma zerową wiarygodność, moralnie leży – powiedział WP rozmówca z PiS.
Pomoc w pracy
W piątek "Fakt" ujawnił, w jaki sposób Pięta próbował załatwić swojej kochance pracę m.in. w PKN Orlen. "W Płocku jest Orlen i jeżeli dostaniesz tam pracę, to pójdziesz tam pracować. Rozmawiałem. Jeżeli powiedzą, że masz zgłosić się, to zgłosisz się. (...) Co do wykonywania poleceń to to jest bezwzględna konieczność" – napisał do niej. Wcześniej zapewniał w rozmowie z tabloidem, że nie powoływał się na wpływy, aby pomóc kobiecie w znalezieniu pracy.
Rozmówca z PiS zaznaczył, że takiego zachowania w szczególności nie toleruje Jarosław Kaczyński. – Obyczajówkę za uszami ma każda partia. Niech pan zauważy – politycy PO w ogóle sprawy romansu nie podnoszą. Ale jest coś istotniejszego w tym wszystkim: powoływanie się na znajomości w spółkach i wojsku, co robił Pięta, obietnice załatwienia pracy. Prezes ma na to alergię – powiedział portalowi.
Stanisław Pięta zaprzecza, jakoby doszło do "czegoś więcej" między nim a kobietą. "Tłumaczy się niczym 7-latek, który stoi umorusany czekoladą i zapewnia, że jej nie zjadł" – tak "Fakt" opisał jego postawę podczas poniedziałkowego wywiadu, którego udzielił im tuż przed publikacją artykułu.
źródło: wp.pl