Joachim Brudziński znów spotkał się z krytyką po tym, jak na Twitterze zrobił błąd ortograficzny.
Joachim Brudziński znów spotkał się z krytyką po tym, jak na Twitterze zrobił błąd ortograficzny. Fot. Jakub Włodek / Agencja Gazeta

Joachim Brudziński znów to zrobił, znów zaliczył wpadkę. Co jakiś czas ministrowi przydarzają się błędy ortograficzne na Twitterze, które bez litości wyłapują internauci. Był "kompot z rabarbabar", a teraz ciasto "z truskawek i rabarbar znika w piorunującym tępie".

REKLAMA
Błędy ortograficzne, literówki, zła odmiana – zdarzają się wielu z nas. Nie każdy jest tak doskonały jak profesor Jan Miodek czy Jerzy Bralczyk. Joachimowi Brudzińskiemu, szefowi MSWiA, zdarzają się w ostatnich tygodniach dość często. Ale trzeba przyznać, że polityk potrafi się przyznać do gafy.

Kilka tygodni temu Joachim Brudziński na Twitterze napisał: "Gdyby ktoś pytał co jest w świecie najsmaczniejsze dziś wieczorem to podpowiem, kompot z rabarbabar jest najsmaczniejszy". Wpis opatrzył zdjęciem, na którym widzimy, jak przygotowuje w kuchni sok z rabarbaru.
Śmiesznie? Wielu internautów odsyłało szefa MSWiA do szkoły. Ten nie przejął się zbytnio i wydaje się, że słowo "rabarbabar" włączył na stałe do swojego słownika. Jednak do starego dołączył nowy błąd ortograficzny, już nie tak zabawny. Ciasto z truskawek i rabarbabaru – zdaniem Brudzińskiego – znika w piorunującym "tępie".
Na krytykę internautów szef MSWiA zareagował we własnym stylu. Przyznał się do błędu, zrzucając winę na nadmiar "rabarbabaru i autokorektę". "Trzeba brać na klatę kolejnego babola" napisał Brudziński i przy okazji zaatakował posła Platformy Obywatelskiej Sławomira Nitrasa.