
Dominik Tarczyński kilka razy zapewniał, że zrezygnował z poselskiego uposażenia. Tymczasem Kancelaria Sejmu poinformowała Wirtualną Polskę, że kontrowersyjny poseł Prawa i Sprawiedliwości pobiera wynagrodzenie, a ostatnią pensję dostał zaledwie 23 maja.
REKLAMA
"Nie jestem posłem zawodowym. Zrezygnowałem z pieniędzy publicznych. Nie pobieram pieniędzy publicznych. Zatkao kakao?!" – napisał Tarczyński [pisownia oryginalna – red.] w styczniu 2018 roku do Bartosza Węglarczyka z Onetu. W podobnym tonie pisał do Bartosza Wielińskiego z "Gazety Wyborczej". "Nie jestem posłem zawodowym! Nawet tego nie wiesz, szechterowy sługusie. Taki z ciebie dziennikarzyna" – napisał poseł PiS na Twitterze. [pisownia oryginalna - red.]
Portal Wirtualna Polska zapytał więc Kancelarię Sejmu "czy Pan poseł Dominik Tarczyński pobiera uposażenie poselskie? Jeśli nie pobiera, to kiedy z tego zrezygnował? Kiedy złożył w Kancelarii Sejmu odpowiedni dokument w tej sprawie? Kiedy na jego konto wpłynęła ostatnia pensja z Sejmu?". Odpowiedź była prosta. "Wskazany przez Pana poseł pobiera uposażenie. Ostatnia wypłata została dokonana 23 maja" – brzmiała. Wygląda więc na to, że Tarczyński mógł wprowadzić w błąd opinię publiczną.
źródło: Wirtualna Polska
