
Niemcy prekursorem rewolucyjnych zmian w Kościele katolickim? Tak mogło być, ale papież Franciszek odrzucił dokument przygotowany przez niemieckich biskupów. Uznał, że "nie dojrzał on jeszcze do publikacji". Sprawa żyje od kilku miesięcy, podzieliła Niemcy, poruszyła też niektórych katolickich hierarchów na świecie. Reakcja Watykanu pokazała, że cały Kościół katolicki nie jest jeszcze gotów na tak nowatorskie zmiany. Choć z drugiej strony papież wcale ich tak kategorycznie nie potępił.
Niemieccy biskupi pod wodzą kardynała Marxa – o którym ostatnio było głośno, gdy sprzeciwił się wieszaniu krzyży w urzędach – wyszli z taką lokalną inicjatywą w lutym tego roku. Argumentowali, że w Niemczech jest coraz więcej małżeństw mieszanych i Kościół powinien dostrzec nową, pilną potrzebę zmian. Chodziło o jednostkowe przypadki.
"Podczas rozmowy 3 maja 2018 roku w Rzymie powiedziano uczestniczącym w nich biskupom, że powinni oni znaleźć możliwie jednomyślne stanowisko, w duchu komunii kościelnej. Przewodniczący jest zatem zaskoczony, że list ten dotarł z Rzymu, zanim jeszcze zostało wypracowane takie zgodne rozwiązanie. Przewodniczący widzi w liście wyraz konieczności dalszych rozmów w obrębie Niemieckiej Konferencji Biskupiej, przede wszystkim w łonie Rady Stałej oraz na forum jesiennego zgromadzenia plenarnego, ale także z odpowiednimi dykasteriami rzymskimi i z samym Ojcem Świętym". Czytaj więcej
Najciekawsze jest to, że pomysł miał dotyczyć tylko Niemiec, a wywołał emocje w całym katolickim świecie. Głos zabrali biskupi w USA, Kanadzie, Holandii, Nigerii... Choć w Polsce akurat nie. Jedni krytykowali nowatorskie wytyczne niemieckich biskupów, inni papieża, że od razu ostro nie zareagował.
Ostatecznie, jak czytamy na stronie Archidiecezji Warszawskiej, "Prefekt Kongregacji Nauki Wiary podkreślił, że kwestia, czy niekatoliccy współmałżonkowie mogą przyjmować Komunię dotyczy Kościoła jako całości i ma wpływ na stosunki ekumeniczne z innymi Kościołami i wspólnotami kościelnymi".
