
Poseł Stanisław Pięta nie ma zbyt wielkich notowań w Bielsku-Białej po ujawnieniu romansu. Jak podaje "Fakt", powstał nawet okolicznościowy… wierszyk. "Miesięcznice, miesięcznice, tam polował na samice…" – drwią mieszkańcy miasta.
REKLAMA
Pięta poza tym, że najadł się wstydu przed całą Polską, przy okazji nie poprawił sobie PR-u w swoim rodzinnym mieście. Według "Faktu" w Bielsku-Białej o Pięcie mówi się albo źle, albo wcale.
– Poseł Pięta to taki chodzący gburowaty gość. Zawsze z komórką przy uchu, sam nigdy się pierwszy nie ukłonił – mówi jeden z sąsiadów Stanisława Pięty z tej samej ulicy cytowany przez "Fakt". Kolejny dodaje, że "jemu woda sodowa na dekiel uderzyła":
A do tego wszystkiego po okolicy krąży prześmiewczy wiersz, który miał powstać właśnie w Bielsku-Białej. Całość za "Faktem":
Dodajmy, że temat samego romansu ciągle nie schodzi z czołówek gazet. We czwartek Izabela Pek ujawniła kolejne pikantne szczegóły romansu – według niej Pięta od pierwszego dnia miał naciskać na seks. Okazało się również, że Pięta miał sypiać z nią w hotelach w różnych częściach Polski.
źródło: Fakt