Rzeczywistym adresatem ujawnionego przez "GW" tajnego listu był Jarosław Kaczyński.
Rzeczywistym adresatem ujawnionego przez "GW" tajnego listu był Jarosław Kaczyński. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

W czwartek "Gazeta Wyborcza" ujawniła pismo prezesa GetBacku, które miało trafić do premiera Mateusza Morawieckiego. Upadająca spółka miała domagać się finansowania przez państwo. Jednak po opublikowaniu dokumentów przez Kancelarię Premiera okazało się, że list kierowany był do Jarosława Kaczyńskiego. Na Twitterze doszło do wymiany zdań między dziennikarzem gazety i szefem KPRM Michałem Dworczykiem.

REKLAMA
"Wygląda na to, że zamiast listu do premiera Morawieckiego opublikowaliśmy list do prezesa Kaczyńskiego (też nazwanego "premierem") Treść jest jednak bardzo podobna a w efekcie Morawiecki ujawnił w końcu "prywatne listy GetBacku" – napisał na swoim Twitterze Wojciech Czuchnowski. W związku z czwartkowym materiałem "GW" o liście Konrada Kąkolewskiego, prezesa spółki GetBack, kancelaria szefa rządu w ten sam dzień opublikowała swoje stanowisko w tej sprawie. Stanowczo zdementowano, że owo pismo było skierowane do premiera i opublikowała kopie dokumentów, które wpłynęły do niej 13 i 18 kwietnia oraz 8 maja.
Szef KPRM Michał Dworczyk ostro odniósł się do całej sytuacji w komentarzu pod wpisem dziennikarza "Gazety Wyborczej". "Co za żenada - może ma Pan chociaż na tyle przyzwoitości i odwagi aby powiedzieć - przepraszam?" – napisał. "Za co mam przepraszać? Treść jest tożsama a w końcu udało się was skłonić do publikacji tych "prywatnych" listów. BTW rozumiem, że do kogoś tak obciachowego jak Pan średnio to dociera" – odpowiedział dziennikarz.
Dworczyk w kolejnym wpisie stwierdził, że "jeżeli Pan nie rozumie za co - to chyba nie warto tłumaczyć. Do Pańskich obraźliwych uwag - pozwoli Pan, że nie będę się odnosił". "Może Pan się odniesie do tego jak w ciągu kilku dni 'prywatna korespondencja' stała się publiczna?" – brzmiała odpowiedź Czuchnowskiego.
List prezesa GetBack
Przypomnijmy, że w liście można przeczytać, że GetBack jest zapleczem obozu wolnościowego poprzez bycie sponsorem mediów takich jak "Gazeta Polska", "W Sieci" czy "Do Rzeczy”. Ma być w nim też mowa o tym, jak GetBack uwalniał państwowe banki od złych długów.
O ujawnienie treści listów, które do premiera Mateusza Morawieckiego wysłał prezes upadającej spółki GetBack, zwracał się już wcześniej poseł PO Krzysztof Brejza. "Kilka dni temu PMM odmówił ujawnienia pism-twierdził, że to dokumenty prywatne, uwalnianie państwowych banków od złych długów przez GetBack i sponsoring imprez prorządowych - to sprawy publiczne, a nie prywatne" – napisał na Twitterze.