
Marta, w przeciwieństwie do Hanki Mostowiak, nie została uśmiercona przez scenarzystów. Gdy zniknęła z ekranu, w serialu poinformowano, że wyjechała z Polski. Dlatego teraz może spokojnie wrócić do "M jak miłość". Dominika Ostałowska pojawiła się na planie serialu telewizyjnej Dwójki.
REKLAMA
Wiele się ostatnio dzieje wokół hitowej produkcji TVP2. Głośno było o odejściu Kacpra Kuszewskiego, niemały szum się zrobił także, gdy o powodach rozstania z serialem poinformowała Olga Frycz. Jak stwierdziła - tam na planie filmowym "nikt nikogo nie szanował".
Ale o serialu mówi się nie tylko w kontekście rozstań, ale i powrotów. Najpierw okazało się, że do obsady powraca po 13 latach Weronika Rosati, a teraz gruchnęła wiadomość, że w serialu znów zobaczymy Dominikę Ostałowską w roli Marty.
O tym, że coś jest na rzeczy, fani "M jak miłość" zorientowali się, gdy w imieniny Małgorzaty Rafał Mroczek zamieścił zdjęcie z serialowego planu, składając życzenia Małgorzacie Pieńkowskiej i Małgorzacie Rożniatowskiej. Uważni widzowie dostrzegli, że na zdjęciu jest m.in. Dominika Ostałowska.
Teraz jest to już potwierdzone. – Mam nadzieję, że dałam widzom za sobą zatęsknić i że się im nie znudzę – stwierdziła Ostałowska w rozmowie z "Faktem". Karolina Baranowska z biura prasowego serialu szczegółów powrotu nie ujawnia: "Jej przyjazd do Grabiny będzie wiązał się z konkretnym rodzinnym wydarzeniem. Szczegóły zdradzimy dopiero w nowym sezonie".
Wcześniejsze wypowiedzi Ostałowskiej wskazywały, że zniknęła ona z serialu wbrew własnej woli. To scenarzyści zdecydowali odesłać ją do Kolumbii. Nie pokusili się natomiast o krok tak drastyczny, jak to było z Hanką Mostowiak – jej "śmierć" w "M jak miłość" przeszła do historii polskiej kinematografii.