NSA: MEN musi ujawnić nazwiska autorów podstawy programowej w szkołach.
NSA: MEN musi ujawnić nazwiska autorów podstawy programowej w szkołach. Fot. Krzysztof Ćwik / Agencja Gazeta

Anna Zalewska w tej kwestii upiera się ponad rok. Teraz już wiadomo prawomocnie – upiera się niesłusznie. Ministerstwo edukacji narodowej będzie musiało ujawnić nazwiska autorów nowej podstawy programowej w szkołach. We wrześniu ubiegłego roku ministerstwu nakazał to Wojewódzki Sąd Administracyjny, ale resort się odwołał. W czwartek identyczne orzeczenie wydał Naczelny Sąd Administracyjny i od tej decyzji odwołania już nie ma.

REKLAMA
O ujawnienie tego, kto przygotował dzieciom i nauczycielom reformę w szkołach, walczyła Fundacja "Przestrzeń dla Edukacji". Szefowa fundacji, Iga Kazimierczyk, w rozmowie z naTemat przekonywała, że społeczeństwo powinno wiedzieć, kto stoi za zmianami, jakie właśnie są wdrażane w polskim systemie edukacji.
Iga Kazimierczyk
Fundacja "Przestrzeni dla Edukacji"

To nie chodzi o to, że my się czepiamy i chcemy wiedzieć, kto za tym stoi dla własnego widzimisię. Ich dane są informacją publiczną. Ci eksperci otrzymali za swoją pracę publiczne pieniądze. Ich praca miała wpływ na to jak funkcjonuje polska szkoła.

Może oni się wstydzą... Mają powody, aby się wstydzić tego, co opracowali?

Odpowiem trochę "z boku". Jeżeli pani minister mówi, że reforma jest dobrze przygotowana, że została dobrze zaplanowana, że nie towarzyszą jej żadne perturbacje, a problemy z podręcznikami są incydentalne, to nie widzę żadnego powodu do wstydu. Jeśli tak jest naprawdę, to autorzy podstaw programowych powinni być dumni.

rozmowa z naTemat z 21 września 2017
Teraz "Przestrzeń dla Edukacji" dopięła swego. Naczelny Sąd Administracyjny w czwartek oddalił skargę kasacyjną Ministerstwa Edukacji Narodowej na wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, nakazujący ujawnienie nazwisk autorów podstaw programowych. Oznacza to, że wyrok WSA jest prawomocny.
Minister Anna Zalewska pytana przez dziennikarzy, czy ujawni w końcu nazwiska autorów podstaw programowych, odpowiedziała tyle: "Ja jestem legalistką". Biuro prasowe MEN wyjaśniło, że teraz resort czeka na przesłanie wyroku wraz z orzeczeniem. Wówczas zostanie on wykonany.
Podstawy programowe kształcenia ogólnego to rozporządzenie ministra edukacji, w którym jest opisane, co uczeń powinien umieć z przedmiotu po określonym etapie edukacyjnym. Programy nauczania i podręczniki muszą być z nimi zgodne. Nauczyciel zaś ma obowiązek realizacji treści zawartych w podstawach.
Dlaczego ministerstwo nie chciało ujawnić, kto stoi za podstawą programową? Anna Zalewska tłumaczyła, że co prawda dane ekspertów są informacją publiczną, ale ich imiona i nazwiska "mieszczą się w zakresie prywatności" i dlatego nie zamierza ich udostępniać. Skarżący tę decyzję resortu uzasadniali m.in., że skoro ministerstwo wydało na pensje ekspertów 831 tys. zł, a to pieniądze podatników, to podatnicy ci mają mają prawo oni wiedzieć, na co kwota została przeznaczona.
źródło: pap.pl