
Teraz wszystko w rękach Adama Nawałki. Tak bardzo oczekiwany na boisku Kamil Glik jest już w pełni sprawny i może wystąpić w decydującym meczu przeciwko Kolumbii. Polski zawodnik błyskawicznie pokonał kontuzję barku, której nabawił się podczas treningu.
REKLAMA
Wydawało się to niemożliwe, a jednak. Po poważnej kontuzji, której nabawił się na treningu, trwała walka z czasem i z barkiem, który musiał wrócić do pełni sprawności. Rehabilitacja przebiegała wyjątkowo szybko i z każdym dniem zwiększały się szanse na występ Kamila Glika na Mundialu. Aż wreszcie nadszedł ten moment – wszystko wskazuje na to, że w niedzielnym spotkaniu o wszystko, będziemy mogli oglądać Glika na środku obrony.
– Kamil Glik jest dopuszczony do pełnych zajęć. Znajduje się pod stałą opieką lekarza, nie ma żadnych sygnałów co do dolegliwości, jeśli chodzi o bark – przyznaje Remigiusz Rzepka, trener przygotowania fizycznego. Mówi też o ciężkiej pracy, jaką przez kilka tygodni wykonał sztab fizjoterapeutów wraz z zawodnikiem.
– Wykonaliśmy dużą robotę. Kamil też poświęcił sporo pracy i energii. Jest gotowy do rywalizacji, o ile tak zadecyduje trener. Ćwiczy przy pełnym obciążeniu, poza tym zajmują się nim też fizjoterapeuci – dodaje Rzepka. To, czy polscy kibice zobaczą Kamila Glika na boisku zależy od trenera Adama Nawałki. Skład na ten mecz oficjalnie poznamy w niedzielę, tuż przed spotkaniem.
