
Partnerka Kamila Glika – wzorem Anny Lewandowskiej – pokazuje w sieci, jak mocno wspiera męża na mundialu. Żona piłkarza podziękowała tym razem kibicom za ogromne wsparcie. Podkreśliła jednak wyraźnie, że chodzi o "prawdziwych kibiców", a nie tych, którzy odwrócili się od kadry po dwóch spektakularnych przegranych na mundialu.
"Dziękuję tym PRAWDZIWYM kibicom, że są z nami na dobre i na złe. Dostaje od Was mnóstwo wiadomości i choć nie daję rady na nie wszystkie odpisywać, wierzcie mi, że dzięki Wam nie poddajemy się!" – napisała na Instagramie Marta Glik.
Przypomnijmy, że Polska rozegrała dotychczas dwa mecze podczas mundialu, a w momencie powstawania tekstu trwa mecz z Japonią. Najpierw reprezentacja przegrała z Senegalem 1:2. Później biało-czerwoni nie sprostali Kolumbijczykom. Przegraliśmy aż 0:3.
Został mecz z Japonią. Wygląda jednak na to, że kibice (nieprawdziwi?) nie są nim już specjalnie zainteresowani. Rozczarowanie okazało się zbyt wielkie. I tak na przykład w Swarzędzu zlikwidowano strefę kibica, bo mieszkańcy przekonywali, że nie zamierzają oglądać ostatniego meczu Polaków na mundialu. – Nawet zwycięstwo w tym spotkaniu nie zmaże plamy, jaką daliśmy – mówił w rozmowie z TVP Sport sam Kamil Glik.