Wulgaryzmy, odmawianie różańca, starcia z policją. Tak próbowano zablokować pierwszy Marsz Równości na wschodzie Polski

Podczas pierwszego na Podkarpaciu Marszu Równości doszło do starć z narodowcami.
Podczas pierwszego na Podkarpaciu Marszu Równości doszło do starć z narodowcami. Fot. Grzegorz Bukała/Agencja Gazeta
To był pierwszy Marsz Równości nie tylko w Rzeszowie, ale również całej "ściany wschodniej". Ulicami miasta przeszło ponad tysiąc osób manifestacyjnych poparcie dla środowisk LGBT i ich walki o prawa. Tęczowy marsz próbowali jednak przerwać narodowcy. Doszło do starć z policją. Użyto siły.

Pierwszy na wschodzie Polski marsz środowisk LGBT odbył się w sobotę. Głównymi ulicami Rzeszowa przeszli nie tylko miejscowi, ale także przedstawiciele środowiska i wspierający ich ludzie z Warszawy, Krakowa czy Wrocławia. Stolicę Podkarpacia odwiedzili także Paweł Rabiej z Nowoczesnej, Joanna Scheuring-Wielgus, Monika Rosa czy Marta Lempart. Organizatorami Marszu były rzeszowskie struktury partii Razem, miejscowy oddział Kongresu Kobiet, Podkarpacka Rada Programowa Kobiet oraz stowarzyszenie Równość z Krakowa.

Było także kilka przypadków publicznych comming outów. Kuba Gawron czy Kamil z małej miejscowości pod Rzeszowem publicznie pokazali swoją orientację seksualną. – Do tej pory byłem częściowo wyautowany. Po Marszu dowie się o mnie reszta rodziny oraz znajomych – oświadczył Kuba. – Nigdy o tym nie mówiłem o tym, kim jestem, ale dziś nastał czas, w którym powiem: „Mamo, tato – jestem gejem, jestem dumny z bycia sobą – stwierdził z kolei Kamil.
Jednak tęczowy marsz nie skończył się na spokojnym przemarszu i wymachiwaniu kolorowymi transparentami. Próbowali go zablokować narodowcy i środowiska prawicowo-katolickie. Przeciwnicy Marszu mieli ze sobą różańce i transparenty z hasłami: "Tylko pełna rodzina świat utrzyma", "Dzieci potrzebują miłości, a nie seksu", "Każde dziecko, jak świat światem, chce mieć mamę oraz tatę", "Seks edukacja to dewiacja", "Stop demoralizacji dzieci", "Homoseksualiści chcą edukować Twoje dzieci. Zatrzymaj ich!", czy "Miejsce pedałów jest pod butem".
Pod adresem manifestujących i policjantów ochraniających Marsz poleciały wyzwiska i jajka. Przeciwnicy odmawiali różaniec – ja czytamy w portalu Rzeszów News – o "odnowienie moralne dla narodu polskiego". I dalej: "Gdy Joanna Scheuring-Wielgus zaczęła robić zdjęcia rozmodlonym Wszechpolakom, ci obrzucili ją wulgaryzmami. – Wypierd..."– krzyczeli".

Doszło także do próby zablokowania Marszu. Policja musiała siłą usuwać narodowców z drogi. Funkcjonariusze użyli także gazu łzawiącego. Nikomu z manifestujących nic poważnego się nie stało. Organizatorzy tegorocznego Marszu Równości zapowiedzieli, że w następnym roku także podejmą się organizacji takiego wydarzenia.


źródło: rzeszow-news.pl
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...