Kiedyś był blisko Kaczyńskiego, dziś go krytykuje. "PiS rozbije się o Sąd Najwyższy"

Ludwik Dorn i Jarosław Kaczyński. 5 listopada 2007 roku Dorn zrezygnował z funkcji wiceprezesa PiS, sprzeciwiając się polityce Jarosława Kaczyńskiego w partii.
Ludwik Dorn i Jarosław Kaczyński. 5 listopada 2007 roku Dorn zrezygnował z funkcji wiceprezesa PiS, sprzeciwiając się polityce Jarosława Kaczyńskiego w partii. Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
– To, co się dzieje teraz na ulicy, w debacie publicznej ma o tyle znaczenie, że szalenie podbudowało moralnie sędziów – powiedział w programie "Piaskiem po oczach" Ludwik Dorn, były wicepremier.

Zdaniem Ludwika Dorna "PiS nie ma większego planu w sprawie sądownictwa, ale liczą na przemodelowanie". – Jeśli nie nastąpi zwrot sytuacji, to rząd PiS rozbije się o Sąd Najwyższy – stwierdził były wicepremier w programie TVN24.

– Sędziowie Sądu Najwyższego stwierdzili: nie ustąpimy ani o milimetr, ale nie szukamy czołowego starcia. Ja to porównuję do sytuacji, kiedy pojazd PiS-u skręcił wbrew zakazowi w ulicę jednokierunkową, a z naprzeciwka jedzie Sąd Najwyższy i grozi zderzenie czołowe – mówił Ludwik Dorn.

Według byłego wicepremiera, sędziowie Sądu Najwyższego postępują "stanowczo, elastycznie i zręcznie". "Jednocześnie w sposób pozbawiony awanturnictwa, wyciągnęli wnioski z błędów, jakie popełnił były prezes Trybunału Konstytucyjnego Andrzej Rzepliński".

Dlatego też – zdaniem Dorna – z Sądem Najwyższym nie będzie jak z Trybunałem Konstytucyjnym. Były marszałek Sejmu skrytykował też Prawo i Sprawiedliwość za działania w Unii Europejskiej. – Chcą od Brukseli pieniędzy i trzaskać ją po pysku mówiąc "o ty obrzydliwa szantrapo" – mówił w TVN24.

Gersdorf i Sąd Najwyższy

Według ustawy sędziowie Sądu Najwyższego, którzy ukończyli 65 lat, 4 lipca muszą przejść w stan spoczynku. Jeśli w ciągu miesiąca od jej wejścia w życie złożą oświadczenia i otrzymają zgody prezydenta, mogą dalej orzekać. Na taki krok nie zdecydowała się Małgorzata Gersdorf, I prezes Sądu Najwyższego.


Tymczasowo pełniącym obowiązki prezesa Sądu Najwyższego został Józef Iwulski. On także osiągnął wiek 65 lat, ale w przeciwieństwie do Małgorzaty Gersdorf złożył oświadczenie o woli dalszej pracy w SN. Nie powołał się jednak na ustawę, tak jak przewidują nowe przepisy, a na konstytucję.

Przed sądami w całej Polsce zbierają się protestujący, którzy w ten sposób manifestują swój sprzeciw wobec zmian w Sądzie Najwyższym. W piątek wsparcia Małgorzacie Gersdorf udzielili: prezes Sądu Najwyższego Holandii i prezes stowarzyszenia rad sądownictwa z całej Europy. Wcześniej spotkała się ona z dyrektorem Amnesty International.

źródło: TVN 24
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...