
Rzekoma zbyt entuzjastyczna reakcja Dariusza Szpakowskiego na bramki Rosjan w meczu ćwierćfinałowym mistrzostw świata nie spodobała się polskiej prawicy. Problem wydaje się – absurdalny. Ale doczekał się odpowiedzi, bowiem sam Szpakowski w rozmowie z "Presserwisem" skomentował swoją pracę.
REKLAMA
Przypomnijmy: sobotni mecz Rosja – Chorwacja, który wyłonił ostatniego półfinalistę mistrzostw świata w Rosji, był komentowany właśnie przez Dariusza Szpakowskiego. Ostatecznie po remisie 2:2 i serii rzutów karnych awansowali Chorwaci.
Sborna, której wielu wieszczyło szybkie pożegnanie się z mundialem, zachwyciła jednak swoją grą, a zwłaszcza zaangażowaniem. Nie tylko przeciw Chorwatom, ale i od początku mistrzostw. I właśnie rzekoma zbyt duża "radość" Szpakowskiego z bramek Rosjan była przedmiotem krytyki prawicowych dziennikarzy. "Szpakowski naprawdę szczerze jest za Rosjanami. Grunt to wierność kibica!" – pisał choćby Stanisław Janecki.
W końcu zarzuty skomentował sam Szpakowski. – Komentowałem grę, a nie Rosjan czy Rosję, więc nie mam do czego się ustosunkowywać – powiedział oschle.
W obronie komentatora stanęli ponadto inni sportowi dziennikarze. – Rolą komentatora sportowego jest bycie arbitrem, a nie stroną. I tak właśnie Darek ten mecz komentował – powiedział Włodzimierz Szaranowicz, dla którego cała sprawa to "głupia nagonka".
– Ci, którzy piszą takie słowa, to nie dziennikarze, tylko funkcjonariusze partyjni i nie zasługują na kulturalne słowa. To kategoria chorych ludzi – stwierdził z kolei Stefan Szczepłek, publicysta "Rzeczpospolitej".
źródło: press.pl