
Miniony weekend na Jasnej Górze minął pod znakiem Pielgrzymki Rodziny Radia Maryja. Przemawiał oczywiście dyrektor toruńskiej rozgłośni o. Tadeusz Rydzyk, przemawiali biskupi i... swoje wystąpienie miał też premier Mateusz Morawiecki. Jak należy ocenić przemówienie polityka z kościelnej ambony? O tym kategorycznie pisze publicysta Szymon Hołownia.
Że też trzeba to tłumaczyć W kościele - jak napisał na Facebooku Szymon Hołownia - każdy ma prawo się czuć jak u siebie w domu. Zatem każdy ma prawo do niego przyjść. Ale co innego przyjść i uczestniczyć w uroczystościach, a co innego przyjść jako sprzedawca, który rozkłada w świątyni swój stragan.
Szymon Hołownia
Hołownia przedstawia kontrast, dowodzący, co robi polityk przemawiający w kościele: "Głosi nie Zmartwychwstałego, a swoją partię, jej ideologię i siebie. A ja idąc na Eucharystię, idę do Jezusa, nie do salonu sprzedaży, na partyjny event, na państwowe akademie".
"To zaskakujące, że w XXI wieku trzeba to jeszcze komuś tłumaczyć" – stwierdza Szymon Hołownia, mając na myśli nie tylko premiera Mateusza Morawieckiego, ale też i duchownych, którzy nie widzą nic złego w przemówieniach polityków na mszy.
Szymon Hołownia
Podkop i list od prezesa W ostatniej 27. Pielgrzymce Rodziny Radia Maryja uczestniczyło wielu czołowych polityków PiS. Minister Mariusz Błaszczak odczytał wiernym list od prezesa Jarosława Kaczyńskiego, zaś premier Mateusz Morawiecki mówił o politycznych przeciwnikach dobrej zmiany, którzy - jak stwierdził - robią podkop pod Polską i polskością.