Roman Giertych skrytykował Roberta Biedronia po jego zuchwałych słowach. Potem do tego konfliktu dołączył partner prezydenta Słupska, Krzysztof Śmiszek.
Roman Giertych skrytykował Roberta Biedronia po jego zuchwałych słowach. Potem do tego konfliktu dołączył partner prezydenta Słupska, Krzysztof Śmiszek. Fot. Jacek Marczewski, Jakub Włodek / Agencja Gazeta

Krzysztof Śmiszek na Twitterze stanął w obronie swojego partnera Roberta Biedronia, którego ostro krytykuje ostatnio Roman Giertych. Ukochany prezydenta Słupska przypomniał Giertychowi jego niechlubną przeszłość i tak zdenerwował mecenasa, że został zablokowany. Na tym się chyba jednak nie skończy...

REKLAMA
"Biedroń zapowiedział, że jak się wkurzy to zmiecie PO i PiS. Zachęcony jego postawą i wkurzony na polskich piłkarzy na Mundialu w Rosji rozpoczynam treningi. Za cztery lata drużyna pod moim dowództwem wygra Mundial!" – napisał Roman Giertych na Twitterze. Za wywiad, z którego został zaczerpnięty cytat, Robert Biedroń został szeroko skrytykowany.
Do tego konfliktu w pewnym momencie też dr Krzysztof Śmiszek. Zastanawiał się, czemu Giertych ma taką "obsesję" na punkcie jego partnera. "Tak sobie myślę, że może dlatego, że Robert jest jedynym, który konsekwentnie przypomina wstydliwą przeszłość byłego współpracownika Kaczyńskiego i wprowadzenie przez niego łysoli do Sejmu?" – zapytał retorycznie Śmiszek.
Chodzi rzecz jasna m. in. o to, że to Roman Giertych zainicjował przed laty Młodzież Wszechpolską, a później był koalicjantem PiS I choć teraz jest adwokatem m.in. Donalda Tuska, to jego przeszłość jest mu często wypominana. Co zdaje się być dla Giertycha bolesne. Sugeruje to fakt, iż - mówiąc kolokwialnie - dał Świątkowi bana na Twitterze.