
To wcale nie koniec afery nagrodowej w rządzie Prawa i Sprawiedliwości. Jak wynika z ustaleń Najwyższej Izby Kontroli, w samej Kancelarii Beaty Szydło, dodatkowe pieniądze dostało 17 osób. A to więcej niż KPRM twierdziło w odpowiedzi na interpelacje posła PO Krzysztofa Brejzy.
REKLAMA
Przypomnijmy, w odpowiedziach na zapytania Brejzy, KPRM już pod kierownictwem Mateusza Morawieckiego twierdziła, że nagrodzonych zostało 12 ministrów, którzy mieli zgarnąć łącznie 592 tysiące złotych.
Wśród nagrodzonych byli m.in. Anna Maria Anders, Maciej Wąsik i Rafał Bochenek. Do tego trzeba doliczyć 65 tys. zł nagrody dla ówczesnej premier Beaty Szydło. To jednak tylko część prawdy.
Z danych NIK wynika, że nagrodzonych było 17 osób, a łączna pula nagród wyniosła milion złotych. Nie wiadomo jednak, kto należy do tej dodatkowej piątki "szczęśliwców". Przy tej okazji pojawia się pytanie o to, skąd pochodziły środki na wypłatę nagród dla innych ministrów. Adnotacje na dokumentach wskazują na poszczególne ministerstwa.
Nie wiadomo też, dlaczego odpowiedzi na interpelacje poselskie Krzysztofa Brejzy nie były pełne.
źródło: rp.pl
