
Gdy wszyscy dyskutują o milionowych kontraktach znanych piłkarzy, sportowcy uprawiający mniej popularne dyscypliny sportu próbują jakoś związać koniec z końcem. Teraz będzie im łatwiej. Minister sportu Witold Bańka zapowiedział, że państwo będzie podpisywać umowy sponsorskie z tymi, którzy jadą na letnie lub zimowe igrzyska olimpijskie.
REKLAMA
Ile zarabia Robert Lewandowski? Miliony. Tylko w 2015 było to równe 100 mln zł. Wszystko dzięki temu, że całkiem nieźle kopie nadmuchany balon obciągnięty skórą. Ale inni sportowcy już nie mają tak dobrze. Nawet ci najlepsi miewają chwile zwątpienia i zastanawiają się, czy nie rzucić sportu i zarabiać na chleb w inny sposób.
Teraz to ma się zmienić. Minister sportu i turystyki Witold Bańka zapowiedział, że państwo będzie z najlepszymi sportowcami podpisywać umowy sponsorskie. Lekkoatleci i zawodnicy reprezentujący Polskę na olimpiadzie zimowej będą dostawać co najmniej 40 tys. zł wsparcia.
Na początku program ma objąć 40 najwybitniejszych sportowców, ale z czasem ma być rozszerzany. Pieniądze mają pomóc zawodników w przygotowaniach na letnie igrzyska olimpijskie 2020 w Tokio i zimowe igrzyska olimpijskie w 2022 w Pekinie.
