Trump postanowił podreperować image twardego przywódcy. Po blamażu z Putinem zaczął pokrzykiwać

Donald Trump grozi Iranowi.
Donald Trump grozi Iranowi. Fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta
Donald Trump najwyraźniej nie może się otrząsnąć z szoku, jakim musiała być dla niego dość powszechna krytyka jest spotkania z Putinem w Helsinkach. By trochę podreperować obraz twardego prezydenta postanowił pokrzyczeć na na Iran. Bartosz Węglarczyk przypomina, ile warte jest takie pohukiwanie na Twitterze w wykonaniu Trumpa.

Donald Trump chętnie pozuje na twardego człowieka sukcesu. Jego ego sięga wyżej chyba nawet niż Trump Tower. Dlatego nie dziwi fakt, że gdy po powrocie z Helsinek spadła na prezydenta USA powszechna fala krytyki nawet w przychylnych mu mediach, postanowił zrobić coś, co znów pozwoli mu pozować na nieugiętego.
Padło na Iran. "Nigdy nie groź USA, jeśli nie chcesz się spotkać z konsekwencjami" – napisał na Twitterze Donald Trump. Dalej było jeszcze groźniej, bo konsekwencje mają być tak potężne jak jeszcze nigdy wcześniej w historii. A wszystko to napisane zostało na Twitterze wielkimi literami.
Groźba wojny nuklearnej w odpowiedzi na groźby prezydenta Iranu? Bartosz Węglarczyk przypomina, że nie tak dawno inny dyktator groził USA bronią atomową. W nagrodę dostał spotkanie na szczycie i obietnicę, że nie odbędą się manewry wojskowe na granicy jego kraju. Kim Dzong Un w zamian nie dał praktycznie nic.

"Rozumiem Iran" – stwierdza Węglarczyk. Wieloletni korespondent "Gazety Wyborczej" w Waszyngtonie zdaje się nie mieć wątpliwości co do tego, że samoocena Donalda Trumpa jest zdecydowanie zawyżona, a jego groźby to przysłowiowe strachy na lachy.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...