
Władysław Serafin, choć broni się jak może, może nie uniknąć kary od partyjnych kolegów.
Jak czytamy w "Polityce", Władysław Serafin "dla peeselowskiego ludu stał się Aniołem Zagłady".
Joanna Solska
"Polityka"
Czytaj też: "Każdy codziennie je bochen chleba"; "Jestem dużym producentem mleka" – przezabawna konferencja Władysława Serafina Czym zasłużył sobie na to miano? Według autorki Joanny Solskiej PSL uważa, że to właśnie Serafin zrzucił im na głowy całą tę aferę.
Serafin podpadł wszystkim: partyjnym dołom, które nie chcą być utożsamiane z kumoterstwem kolegów na wyższych szczeblach, ale też "górze". Chociaż niedawno Władysław Serafin z władzami partii był za pan brat.
Zobacz też: Przechowalnia ludzi PSL kosztuje nas 1,5 miliona złotych. "Aż roi się w niej od polityków, którzy popadli w niełaskę" Joanna Solska wspomina jeszcze na koniec, że niedawno wypuszczone taśmy to może nie być wszystko.
Źródło: "Polityka"
