
Pamiętacie Misiewicza, który jeździł służbową limuzyną na dyskotekę? Możliwe, że doradca byłego szefa MON Antoniego Macierewicza nie był jedynym, który dobrze się bawił za publiczne pieniądze. Poseł PO Paweł Olszewski w swojej interpelacji do Zbigniewa Ziobry zadaje trudne pytania na temat Patryka Jakiego.
REKLAMA
Jak połączyć przyjemne z pożytecznym? To proste, najpierw pojechać na służbowe spotkanie i oddać cesarzowi, co cesarskie, a potem skoczyć na prywatną imprezę w pobliżu i bawić się w najlepsze. Tak zrobił Patryk Jaki. Poseł Paweł Olszewski próbuje dociec, czy Patryk Jaki bawił się na koszt podatnika.
A było to tak: Patryk Jaki pojechał na służbowe spotkanie z kandydatem na prezydenta Bydgoszczy. Później wiceminister sprawiedliwości udał się do Inowrocławia. Tam też odbył się wiec polityczny. Ale nie tylko. Po wiecu Jaki wybrał się już prywatnie na wesele do znajomych.
Poseł Olszewski napisał interpelację, w której zadał trzy pytania dotyczące wydarzeń z 14 sierpnia. Chce wiedzieć, czy Jaki miał tego dnia dzień wolny od pracy, wszak jako wiceminister nie jest zobligowany do prezentowania kandydatów w wyborach samorządowych. Drugie pytanie wiąże się z tym pierwszym – co wiceminister sprawiedliwości robił w Bydgoszczy i Inowrocławiu.
Najciekawsze wydaje się pytanie numer trzy: czy Jaki pojechał do Inowrocławia i Bydgoszczy służbowym samochodem z kierowcą i czy dojechał tym autem także na wesele? Teraz Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości, ma 14 dni na odpowiedź, czy Patryk Jaki niczym Misiewicz rozbijał się służbową furą po Polsce.
