"Część biskupów nie odrobiła lekcji pod tytułem wolna Polska". O. Gużyński ostro o słowach abp Depo

Słowa abp Wacława Depo o wyższości Ewangelii nad Konstytucją wywołały skandal.
Słowa abp Wacława Depo o wyższości Ewangelii nad Konstytucją wywołały skandal. Fot. Grzegorz Skowronek/Agencja Gazeta
Słowa abp Wacława Depo o wyższości Ewangelii nad Konstytucją wywołały burzę. Media społecznościowe rozgrzały się do czerwoności, a to, co zostało powiedziane na Jasnej Górze skomentowali politycy, publicyści i zwykli użytkownicy internetu. Jednak homilia abp Depo nie spodobała się także części duchowieństwa. – Kościół zapłaci za to bardzo dużą cenę – mówi w rozmowie z naTemat dominikanin o. Paweł Gużyński.


Podczas homilii w czasie uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny na Jasnej Górze, abp Wacław Depo mówił m.in. o ochronie życia poczętego oraz sukcesie polskich wojsk w Bitwie Warszawskiej z 1920 roku, który miała zapewnić Matka Boska. Jednak kontrowersje wzbudziła wypowiedź dotycząca "zwycięstwa moralnego, triumfu prawdy i miłości".


– W takim zwycięstwie nie ma wygranych i pokonanych, chyba że ktoś czuje się pokonanym poprzez prawdę i miłość do ojczyzny i jej dziejów, gdyż bardzo boleśnie powróciły w ostatnim czasie wypowiedzi, że w Polsce rządzi Konstytucja, a nie Ewangelia, że Konstytucja ma iść przed Ewangelią – powiedział hierarcha.

Było to oczywiste odwołanie do trwającego ponad dwa lata sporu o łamanie przez większość rządzącą konstytucji i nawoływań do jej przestrzegania, które płyną ze strony opozycji, instytucji międzynarodowych oraz dużej części społeczeństwa.

Lawina komentarzy
Słowa hierarchy skomentowali politycy, publicyści i zwykli internauci. W zdecydowanej większości odnosili się do nich w sposób bardzo ostry.

– Słowa abp Depo są kamuflażem. Naprawdę brzmią tak: kto przeciw PiS i temu, co ono robi z konstytucją i Polską, ten przeciw Ewangelii. Jeśli w jakimkolwiek kościele usłyszy się coś podobnego to znaczy, że tam Boga już nie ma, a na ołtarzu jest Prezes – napisał Waldemar Kuczyński, minister przekształceń własnościowych w rządzie Tadeusza Mazowieckiego.
Katarzyna Lubnauer pyta, czy to krok w stronę państwa wyznaniowego, zaś prof. Marcin Matczak pisze o "wspieraniu przez biskupów łamania konstytucji". Sprzeczności między polską konstytucją a Ewangelią nie widzą nawet politycy PiS.
Marcin Horała, poseł PiS, wypowiedź dla "Faktów" TVN z 16.08.18

Ja takiej sprzeczności nie dostrzegam. Konstytucja ma szereg wad, ale akurat nie takie.

Podzielony kościół
Słowa z Jasnej Góry nie spodobały się też w niektórych kręgach duchowieństwa. W rozmowie z naTemat, dominikanin o. Paweł Gużyński mówi o problemie, jakim jest niezrozumienie przez niektórych przedstawicieli Kościoła rozdziału zasad i praw w państwie od reguł panujących w Kościele.


– Takie słowa nie powinny paść, ponieważ biskup powinien wiedzieć i rozumieć jakie są zależności pomiędzy tym co nazywamy prawem pozytywnym stanowionym, czyli w tym przypadku konstytucją, a tym co wynika z reguł głoszonych przez Ewangelię. Ta wypowiedź wyraźnie pokazuje, że biskup tego nie wie – stwierdził ojciec Gużyński.
Duchowny podkreśla także, że takie słowa nie są pierwszym tego typu głosem, który padł z ust abp Depo. – On miał już w przeszłości tego typu wypowiedzi. Jednak biskup Depo nie jest jedynym hierarchą, który takie rzeczy mówi. Jeśli prześledzi się ostatnie 8-10 lat, to można zauważyć, że cyklicznie jacyś hierarchowie podobne rzeczy mówią – mówi w rozmowie z nami dominikanin.

– To jest dowód na to, że pewna ich część nie rozumie, na czym to polega. I to jest przykre. Takie wypowiedzi są kompromitujące dla samego mówcy, dla opinii o Kościele, o jego zaangażowaniu politycznym – dodaje.

Nie tylko hierarchowie
O. Paweł Gużyński zwraca także uwagę na to, że nie tylko część hierarchów Kościoła katolickiego uważa, że prawo boskie powinno stać ponad ustawą zasadniczą. Podobne przekonanie ma część wiernych.

– Ci ludzie mylą ze sobą oba te porządki prawne. Nie rozumieją, że w porządku demokratycznym, konstytucja nie może preferować jakiejkolwiek religii i nie może zadekretować przewodniej roli Kościoła w Polsce, czy czegoś podobnego – mówi duchowny.

Dodaje też, że konstytucja powinna zabezpieczać pełną swobodę obywateli w funkcjonowaniu w obrębie każdej religii, ale nie może preferować żadnego Kościoła. – To jest wszystko zapisane w dokumentach Soboru Watykańskiego II i wielu innych – zaznacza.
Czy słowa metropolity częstochowskiego to przypadek, czy jego przekonanie?

– Jestem przekonany, że on z całą swoją dobrodusznością działa w przekonaniu, że mówi słusznie. Niestety, część biskupów nie odrobiła lekcji pod tytułem wolna Polska. I co ona oznacza dla kościoła oraz tego, jak inaczej powinny wyglądać relacje między państwem demokratycznym a kościołem i czym różnic się od relacji np. za czasów PRL-u, czy XIX wieku – twierdzi dominikanin.

Efekty
Na negatywne efekty słów abp Depo nie trzeba było długo czekać. Prezenter Superstacji Jakub Wątły umieścił na swoim facebookowym profilu swój video-komentarz, w którym nie przebiera w słowach, odnosząc się do relacji Kościół–konstytucja (uwaga: materiał zawiera wulgarne słownictwo!)
Czy to tylko reakcja kontrowersyjnego prezentera telewizyjnego, czy takie wypowiedzi kościelnych hierarchów jeszcze bardziej pogorszą wizerunek polskiego Kościoła katolickiego?

– W obecnym kontekście, kiedy mamy bardzo ostry spór o konstytucje, takie wypowiedzi bardzo mocno szkodzą kościołowi. I przy zmianie koniunktury politycznej, kościół zapłaci za to bardzo dużą cenę – kończy o. Gużyński.

Obserwuj nas na Instagramie. Codziennie nowe Instastory! Czytaj więcej