
Komentarze Tomasza Hajty mają już nawet swoją nazwę – w internecie funkcjonują jako #hajtki. Do słynnej "truskawki na torcie" czy "piłkarskich jaj" dochodzi właśnie kolejna wypowiedź. Tym razem nie jest to komentarz z piłkarskiego meczu lecz... życzenia wypowiedziane w trakcie programu "Cafe Futbol" w telewizji Polsat Sport.
Chciał dobrze, ale wyszło kiepsko. Na koniec programu "Cafe Futbol", na finiszu dyskusji o tym, czy Jakub Błaszczykowski powinien zostać w kadrze, czy też zakończyć karierę, Tomaszowi Hajcie przydarzyła się niemała wpadka. Najpierw pomyliło mu się imię Błaszczykowskiego (zamiast "Kuba" powiedział "Łukasz"), ale to absolutny drobiazg. Zdarza się każdemu. Potem jednak było o wiele gorzej.
"Wolę polskiego trenera jak trenera z zagranicy" – oświadczył Tomasz Hajto. Były piłkarz a obecnie komentator sportowy chciał być miły dla Jerzego Brzęczka, jednak pomyliły mu się powiedzenia lub po prostu nie znał znaczenia zwrotu, jakiego użył.
Tomasz Hajto
"Niech mu ziemia lekką będzie" to - jak tłumaczyła w internetowym "Słowniku języka polskiego" PWN prof. Małgorzata Marcjanik - bezpośrednie tłumaczenie zwrotu łacińskiego "Sit ei terra levis". To znaczy to samo, co stosowane w języku polskim "Niech spoczywa w spokoju".
Tomasz Hajto na stałe zasiada jako ekspert w programie "Cafe Futbol" w telewizji Polsat Sport. Wiosną emocje wzbudził program, w trakcie którego były reprezentant Polski nagle po prostu wstał i wyszedł. Wybuchły wówczas spekulacje, że... był niedysponowany.
źródło: polsatsport.pl
Obserwuj nas na Instagramie. Codziennie nowe Instastory! Czytaj więcej