
Hierarchowie Kościoła nie raz chwalili rząd, że dzięki niemu niedziele są wolne od handlu. Słowa takie padły również z ambony w klasztorze w Kalwarii Zebrzydowskiej, przed którym – właśnie w taką niedzielę – rozstawiły się liczne stragany. A handel w "niedzielę wolną od handlu" kwitł również w samym klasztorze.
Punkt kulminacyjny przypadł na piątek i niedzielę. W tych dniach w Kalwarii były procesje, do klasztoru przybyli hierarchowie Kościoła. Abp Józef Michalik mówił m.in. o strukturach zła, które są w Polsce i na świecie. Abp Marek Jędraszewski podobno "powstrzymał się od upolityczniania Biblii". Ale w Kalwarii padły też słowa o ożywianiu wiary w rodzinie za pomocą wspólnie spędzanych niedziel, które "dzięki partii rządzącej są wolne od handlu”.
"Oferta dla dzieci: losy, klocki Lego, balony napełnione helem, pluszowe torebki, poduszki z jednorożcem, a nawet karabiny, za które trzeba było zapłacić nawet 70 zł. Turystyczne krzesełko kosztowało 25 zł. Ale tegorocznym hitem była flaga Polski – za 5 zł". Czytaj więcej
Faktycznie tak było. Tak jest co roku, praktycznie od zawsze. Przy klasztorze odbywa się odpust, jaki – z okazji imienin patronki – organizowany jest w każdej parafii w Polsce. – Spora część gminy i ludzie, którzy tu przyjeżdżają, żyją i świętem Wniebowzięcia, i tym odpustem. Centralny moment to niedziela, ale odpust trwa już od 15 sierpnia. Tak było i za PRL, tak jest i teraz – mówi nam Mieczysław Login, jeden z mieszkańców.
Jednak słysząc słowa z ambony, pewnie można poczuć pewien zgrzyt. Tylko mieszkańcy – przynajmniej niektórzy – niekoniecznie odczuwają go tutaj.
Osoba związana z klasztorem w Kalwarii Zebrzydowskiej przyznaje, że wszystko czynne jest w niedziele. Również restauracja, która teraz – przy okazji odpustu – podobno przeżywała oblężenie, takie były kolejki. Zresztą, to, co działo się w sklepiku, nasz rozmówca też określa słowem "masakra".
Obserwuj nas na Instagramie. Codziennie nowe Instastory! Czytaj więcej
