Ryszard Petru zaliczył kolejną wpadkę na Twitterze.
Ryszard Petru zaliczył kolejną wpadkę na Twitterze. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Ryszard Petru pomylił się w zapisie własnego nazwiska. Założyciel i były polityk Nowoczesnej pochwalił się na Twitterze pismem skierowanym do marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego. Problem w tym, że podpisał się w nim nie jako "Petru", lecz "Peru".

REKLAMA
Wpadka jest tym większa, że mamy do czynienia z oficjalnym dokumentem. Petru domaga się od Kuchcińskiego zniesienia zakazu wjazdu samochodem na teren Sejmu. Taki zakaz obowiązuje nie tylko Ryszarda Petru, ale i Joannę Schmidt oraz Joannę Scheuring-Wielgus. A to dlatego, że wszyscy troje wwieźli na teren parlamentu demonstrantów z Obywateli RP.
Przypomnijmy, że osoby objęte zakazem mniej więcej w tym samym czasie odeszły z Nowoczesnej.
"Zakaz wjazdu na teren Sejmu miał trwać do końca ostatniego posiedzenia. Minął miesiąc. Zakaz nadal obowiązuje. Na moje pismo z 1 sierpnia Marszałek nie raczył odpowiedzieć. I nie wskazuje podstawy prawnej ani podstawy faktycznej" – napisał Ryszard Petru na Twitterze.
Wpadki Ryszarda Petru
Wpadki zdarzają się wszystkim. Choć trzeba przyznać, że Ryszard Petru ma ich na swoim koncie już doprawdy pokaźną liczbę. Przykład? Petru zapomniał raz, jaką funkcję sprawuje Donald Tusk, który jest przewodniczącym Rady Europejskiej.
– Nie byłem zwolennikiem rządu Donalda Tuska. Uważam, że… Cieszę się, że jest szefem… Że jest szefem… Jest prezydentem Unii Europejskiej – stwierdził na antenie Radia Zet w rozmowie z Moniką Olejnik.

Obserwuj nas na Instagramie. Codziennie nowe Instastory! Czytaj więcej