
Marzenia i ideały to piękna rzecz. Zwykle jednak jest tak, że im są piękniejsze, tym boleśniejsze może być później zderzenie z rzeczywistością. Przekonała się o tym "Marylin Monroe polskiej prawicy", czyli kochanka posła Stanisława Pięty Izabela Pek. Kochanka została bowiem na lodzie, a polityk podobno wraca i na łono partii, i do swojej rodziny.
REKLAMA
Poseł Pięta wrócił do domu, do żony i dzieci. Jak donosi dziennik "Fakt", żona wybaczyła wiarołomnemu mężowi przygodę z kochanką, a Pięta ma zapewne nadzieję, że sąd partyjny wyda łagodny wyrok w jego sprawie i nie będzie musiał na stałe pożegnać się z Prawem i Sprawiedliwością. Happy End?
Nie dla każdego. Wzgardzona kochanka Izabela Pek nie ma powodów do radości. Mimo to dziękuje parlamentarzyście za naukę życiową, jakiej jej udzielił. "Wierzyłam, że polityka kieruje się moralnością. Mimo wszystko jestem wdzięczna PIęcie, że dzięki niemu zobaczyłam fundamentalną rozbieżność między ideałem o jakim marzyłam, a życiem" – napisała na Twitterze.
Obserwuj nas na Instagramie. Codziennie nowe Instastory! Czytaj więcej
