
Wyglądana to, że Krajowa Rada Sądownictwa jednak wiedziała o tym, że Małgorzata Ułaszonek-Kubacka została skazana w postępowaniu dyscyplinarnym. A przynajmniej powinni o tym wiedzieć, bo akta osobowe radcy prawnej posiadał sprawozdawca jednego z zespołów KRS. A był nim nie kto inny jak Stanisław Piotrowicz.
REKLAMA
Czy zatem Stanisław Piotrowicz przemilczał pewne niewygodne informacje na temat przeszłości Małgorzaty Ułaszonek-Kubackiej? Radczyni prawna rekomendowana do Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego jest skazana prawomocnym wyrokiem dyscyplinarnym za naruszenie zasad etyki radcy prawnego za udział w prywatnych czynnościach windykacyjnych w domu dłużnika.
Stanisław Piotrowicz dostał akta osobowe kandydatki 20 sierpnia. Trzy dni przed posiedzeniem KRS, na którym rekomendowano Małgorzatę Ułaszonek-Kubacką. Sprawozdawca-Piotrowicz miał zatem aż nadto czasu, żeby zaznajomić się z informacjami o kandydatce.
Art. 30 ustawy o Sądzie Najwyższym informuje, że sędzia musi być nieskazitelnego charakteru. W przypadku Małgorzaty Ułaszonek-Kubackiej może być z tym ciężko.
– Osoba, która ma orzekać, czy inni przestrzegają zasad etyki, a sama ma z tym problemy, powinna zostać wykluczona jako kandydat do Izby Dyscyplinarnej Sądu Nawyższego – stwierdził w rozmowie z "Rzeczpospolitą" główny rzecznik dyscyplinarny przy Krajowej Izbie Radców Prawnych Jarosław Sobutka.
Źródło: TVN24
