Fani "Wiedźmina" oburzeni, bo bohaterka serialu nie będzie biała. Sapkowski wcale tego nie wykluczył

Ciri serialu Netflixa będzie odbiegać wyglądem od tej przedstawionej w grze wideo
Ciri serialu Netflixa będzie odbiegać wyglądem od tej przedstawionej w grze wideo Kadr z gry "Wiedźmin"
Fanatycy "Wiedźmina" od kilku dni nie śpią po nocach, bo spekulują i tworzą memy oczerniające Netflixa. W sieci pojawiło się ogłoszenie o castingu do roli Ciri - jednej z głównych bohaterek sagi Andrzeja Sapkowskiego. Wynika z niego, że wiedźminka nie będzie wyglądać jak Słowianka. Fani piszą petycję do Netflixa, a my tłumaczy dlaczego Ciri nie musi być wcale biała.

Ogłoszenie o castingu pojawiło się w serwisie Reddit. Możemy z niego wyczytać, że poszukiwana jest nastolatka z grupy BAME (skrót Black, Asian and Minority Ethnic). To określenie brytyjskich filmowców na osoby o innej karnacji skóry niż biała. Nawet jeśli ogłoszenie jest fałszywe, to nie znaczy, że ostatecznie w serialu nie pojawi się ciemnoskóra Ciri.
Fani zapominają, że Ciri to postać ze świata fantasy
Przebojowa seria gier autorstwa CD Projekt i legendarna produkcja TVP o tytule "Wiedźmin" sportretowały przybraną córkę Geralta z Rivii jako dziewczynę o słowiańskiej urodzie. W mokrych snach fanów króluje zwłaszcza dorosła Ciri z gry "Wiedźmin 3: Dziki Gon". Tyle tylko, że Netflix kręci adaptację książki, a nie gry, dlatego w serialu będzie wyglądać zgoła inaczej.

Andrzej Sapkowski w swojej sadze wielokrotnie opisał jej kolor oczu i włosów, które sugerują kolor skóry, ale tak naprawdę nigdy na dobrą sprawę nie napisał nic o kolorze jej skóry (oprócz tego, że jest blada). Przez to, że autor jest Polakiem, wszyscy uważają, że i bohaterowie powinni wyglądać jak rycerze z obrazów Jana Matejki. Wszyscy jednak przymykają oczy na pojawiające się (pozornie na polskich terenach) krasnoludy, elfy, potwory i zmutowanych łowców - wiedźminów.
Opisy Ciri w książkach Sapkowskiego
Opowiadanie "Coś więcej"

Miała jasne, mysiopopielate włosy i wielkie, jadowicie zielone oczy. Nie mogła mieć więcej niż dziesięć lat. ("Miecz przeznaczenia")
***
– Tak, Nenneke – powiedziała. – Nie ma wątpliwości. Wystarczy zajrzeć w te zielone oczęta, by wiedzieć, że coś w niej jest. Wysokie czoło, regularne łuki brwiowe, ładny rozstaw oczu. Cienkie skrzydełka nosa. Długie palce. Rzadki pigment włosów. Ewidentna krew elfów, choć niedużo w niej tej krwi. Elfi pradziadek lub prababka. Trafiłam? ("Krew elfów")
Czytaj więcej

Wiedźmińska Pocahontas
To karkołomne zadanie, ale jeśli mamy przekładać mechanizmy z naszego świata do tego fikcyjnego, to Ciri może należeć do BAME.

– Jej rodowód po rodzicach wskazuje na to, że powinna mieć białą skórę, chociaż jej ojciec, cesarz Emhyr var Emreis, pochodził nie z Nordlingów, a umiejscowionego na Południu cesarstwa Nilfgaardu – tłumaczy dr Natalia Lemann z Katedry Teorii Literatury Uniwersytetu Łódzkiego. Na studiach polonistycznych napisała pracę magisterską poświęconą właśnie twórczości Sapkowskiego.


Ciri może więc mieć równie dobrze oliwkowe zabarwienie skóry, nie musi być "mlecznobiała". – Pamiętajmy jednak, że Ciri ma w sobie tzw. Starszą Krew, jest potomkinią Lary Doreen aep Shiadall, elfiej wiedzącej, Aen Saevherne, która zakochała się w ludzkim czarodzieju, Cregennanie z Lod i to jemu urodziła dziecko – dodaje moja rozmówczyni.

Przyjęło się, że elfy u Sapkowskiego muszą wyglądać nordycko - tak jak u Tolkiena. To jednak tylko mit. – W swoich opowiadaniach, (np. „Na krańcu świata) i w kolejnych tomach sagi, opisuje elfy jako osoby czarnowłose, często obdarzone czarnymi oczami. Na kolor skóry pisarz nie zwraca uwagi, ale taki wygląd może równie dobrze pasować do rdzennych Amerykanów. Historia elfów w prozie Sapkowskiego jest zresztą analogiczna do Indian - najpierw elfy były masowo eksterminowane, a potem kulturowo marginalizowane – tłumaczy dr Lemann.

– Jeśli miałabym ją obsadzać tym tropem, to wybrałabym aktorkę pochodzenia rdzennie amerykańskiego. Sapkowski w początkowych opowiadaniach mógł ją kreować na przaśną, polską dziewczynę, ale gdy potem dopisał całą genealogię elfów - wszystko się pokomplikowało – tłumaczy Lemann. Ciri może wyglądać jeszcze inaczej - zachowując zielone oczy i śniadą cerę.
Fragment "Pani Jeziora"
Andrzej Sapkowski

– To wszystko moja wina – wymamrotała. – Ta blizna mnie szpeci, wiem. Wiem, co widzisz, gdy na mnie patrzysz. Dużo z elfki nie zostało we mnie. Złoty samorodek w kupie kompostu...

Odwrócił się gwałtownie.

– Jesteś niezwykle skromna - wycedził. – Ja powiedziałbym raczej: perła w świńskim gnoju. Brylant na palcu gnijącego trupa. W ramach ćwiczenia językowego sama opracuj inne jeszcze porównania. Jutro cię z nich przepytam, mała Dh'oine. Ludzka istoto, w której nic, absolutnie nic nie zostało z elfki.

Czytaj więcej

– Kiedy znajduje się u elfów Aen Elle, poza granicami świata głównych wydarzeń (przechodzi prze portal), król Auberon i elfi mędrzec Avallac'h mówią o niej niecenzuralnie, że ma zielone oczy Lary Dorren, ale lśnią w jej twarzy niczym "perła w świńskim gnoju". Aktorka mogłaby być np. Pasztunką lub Afganką, jak "Mona Lisa z Afganistanu" – tłumaczy moja rozmówczyni. Mowa o dziewczynie ze słynnej okładki "National Geographic".
Z drugiej strony, w innym miejscu sagi, Sapkowski wyklucza jakoby miałaby posiadać wyraźne cechy elfki. Przeczytamy to we fragmencie "Wieży jaskółki":

"Lat, jak się zda, około szesnastu, wysoka, budowy pomiernie szczupłej, lecz bynajmniej nie cherlawej, nie wskazującej na niedożywienie. Umięśnienie i konstrukcja fizyczna typowa raczej dla młodej elfki, ale nie stwierdzono żadnych cech metyski... do kwarteronki włącznie. Niższy procent elfiej krwi może, jak wiadomo, nie pozostawiać śladów".

Cytowany powyżej Vysogota z Corvo nie mówi jednak wprost o kolorze skóry! Mógł jednak zauważyć, że Ciri była pozbawiona typowych dla elfów cech: miała kły oraz ludzkie, a nie szpiczaste uszy. Opis nie wyklucza tego, że może jest... oktoronką, czyli w 1/8 elfką (dla przykładu: w USA jeśli dana osoba miała tak niewielką domieszkę krwi murzyńskiej, i tak była "negrem"). Temat można tak drążyć jeszcze długo, ale nie o to w całej tej aferze chodzi.

Andrzej Sapkowski wyprzedził epokę
Burzliwe dyskusje sprowadzają się do zarzutów o wymuszoną poprawność polityczną oraz to, że twórcy serialu Netflixa będą musieli przebudować całą historię, bo kolor skóry ma przecież wpływ na kształt postaci - jeśli byłaby z mniejszości, stałaby się ofiarą represji, a to definiowałoby jej charakter. "Problem" w tym, że Andrzej Sapkowski był "poprawny" politycznie zanim to stało się to modne.

Pisarz wcale nie nawiązuje do legend słowiańskich (sam krytykował "Polską fantasy"), a wykreowany przez niego świat to nie starożytne Imperium Lechitów. Tak czy owak Geralt stał się bohaterem narodowym jak Michał Wołodyjowski czy Tadeusz Soplica. Do tego nosi przydomek Biały Wilk.

– Geralt może być z Rivii, ale przede wszystkim jest z Polski – mówił ostatnio premier Mateusz Morwiecki. Wszyscy są w wielkim błędzie. I nie chodzi tylko o samo uniwersum, ale i światopogląd autora.

Wiedźmińska saga jest zupełnym przeciwieństwem prawicowej czy konserwatywnej narracji - Sapkowski na kartach ksiąg piętnuje ksenofobię, rasizm i patriarchat - Geralt co rusz napotyka na pogardę ze względu na swoją inność, a wiele bohaterek to silne kobiety, które nie żyją zgodnie z tradycyjnymi wartościami rodzinnymi, ale np. jako czarodziejki górują nad facetami.

– Ciri jest absolutnym rewersem księżniczek disneyowskich: sprawia problemy, jest chłopczycą, przez większość sagi żyje jak wyrzutek, przystaje do bandy rzezimieszków, jest świetną wojowniczką, morderczynią, ma doświadczenia lesbijskie, a jej prawa do tronu są kwestionowane – wylicza dr Natalia Lemann.

Jeśli więc w serialu "Wiedźmin", który ma wyjść już w przyszłym roku, zobaczymy, że Ciri jest ciemnoskóra czy biseksualna, nie będzie to silenie się na poprawność polityczną, ale trzymanie się ducha sagi Sapkowskiego.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...