Dariusz Zawistowski od środy ma pełnić funkcję pierwszego prezesa Sądu Najwyższego jako sędzia najstarszy stażem.
Dariusz Zawistowski od środy ma pełnić funkcję pierwszego prezesa Sądu Najwyższego jako sędzia najstarszy stażem. Fot. Adam Stępien / Agencja Gazeta

Gdy wydawało się, że zamieszanie wokół Sądu Najwyższego powoli zmierza do końca, Andrzej Duda postanowił dolać trochę oliwy do ognia i wyznaczył alternatywnego wobec prof. Małgorzaty Gersdorf pierwszego prezesa SN. Zostanie nim sędzia Dariusz Zawistowski.

REKLAMA
PiS dalej walczy o przejęcie Sądu Najwyższego. We wtorek rękami prezydenta wyznaczył nowego pierwszego prezesa SN. Andrzej Duda zdecydował, że pracami SN od środy będzie kierował sędzia Dariusz Zawistowski.
Choć w świetle konstytucji wciąż trwa kadencja prof. Małgorzaty Gersdorf, politycy Prawa i Sprawiedliwości nic sobie z tego nie robią. W ich ocenie kadencja pierwszej prezes SN uległa skróceniu na skutek nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym i robią wszystko, by pozbyć się niepokornej sędzi.
Nie tylko zresztą jej. Andrzej Duda uznał, że oprócz prof. Gersdorf na rzekomą emeryturę powinien udać się także sędzia Iwulski, który kieruje pracami SN w zastępstwie prezes. Choć prezydent zgodził się, by pięcioro sędziów powyżej 65. roku życia dalej pełniło swoje obowiązki w SN, to Iwulski takiej zgody nie uzyskał. Środowisko sędziów uznaje jednak przewodnictwo Józefa Iwulskiego.

Jak poinformował prezydencki minister Paweł Mucha, od środy zamiast prof. Gersdorf i Iwulskiego pracami SN miałby kierować Dariusz Zawistowski jako najstarszy stażem prezes Izby SN. Zawistowski ma 59 lat, w 2015 roku został przewodniczącym Krajowej Rady Sądownictwa. Funkcję tę przestał pełnić na skutek przejęcia KRS przez PiS. Od 2016 roku jest prezesem Sądu Najwyższego odpowiedzialnym za Izbę Cywilną.
Co ciekawe, sam Zawistowski odcina się od dzisiejszej deklaracji prezydenckiego ministra. – Pierwszą Prezes Sądu Najwyższego pozostaje Gersdorf – powiedział w rozmowie z dziennikarzem portalu Onet.pl Zawistowski. Tymczasem posłowie opozycji przypominają, że prezydent Duda kolejny raz złamał konstytucję, w której nie ma słowa o tym, by prezydent miał wyrażać zgodę na dalsze zajmowanie stanowiska przez sędziego.
źródło: gazeta.pl