To nim PFN zastąpiła Kusznierewicza. Jest też nowa nazwa i skromniejsze plany

Jarosław Kaczorowski stanie na czele projektu Polskiej Fundacji Narodowej "I love Poland".
Jarosław Kaczorowski stanie na czele projektu Polskiej Fundacji Narodowej "I love Poland". fot. Wojciech Surdziel/Agencja Gazeta
A jednak! Po rezygnacji z rejsu dookoła świata z Mateuszem Kusznierewiczem Polska Fundacja Narodowa potrafiła zejść na ziemię. Nie porzuciła całkowicie pomysłu o promowaniu Polski na światowych wodach. Formuła ma się jednak całkowicie zmienić. I kto inny będzie dowodził projektem. To żeglarz Jarosław Kaczorowski.


Nowy projekt PFN będzie nazywał się "I love Poland". Zakupiono jacht treningowy, który ma posłużyć szkoleniu adeptów żeglarstwa w Polsce i w przyszłości wystartować w międzynarodowych regatach.

PFN stawia sobie za cel "stworzenie odpowiednich warunków do powstania polskiej szkoły morskiego żeglarstwa regatowego". Służyć ma temu właśnie jacht treningowo-wyczynowy. To jednostka VO 70 trzeciej generacji. Jej kadłub ma 21,5 metra, maszt 31 metrów (10 pięter). Skipperem został Jarosław Kaczorowski. Pod jego dowództwem szkolić się będzie kadra polskich żeglarzy regatowych.
Kaczorowski: żeglarz, trener i kapitan
Jarosław Kaczorowski jest kapitanem jachtowym i motorowodnym, a także sędzią żeglarskim klasy państwowej i trenerem żeglarstwa. W przeszłości był utytułowanym żeglarzem, kilkukrotnym mistrzem Polski i świata i wielokrotnym medalistą na zawodach polskich i międzynarodowych. Więcej o jego licznych sukcesach można przeczytać tutaj.


Kaczorowski uważa, że w Polsce jest ogromna szansa na stworzenie takiego zespołu polskich żeglarzy, który byłby w stanie rywalizować z najlepszymi na świecie w najbardziej prestiżowych zawodach.

W styczniu 2018 roku mówił, że polskie żeglarstwo regatowe mimo pojedynczych sukcesów, nie jest na świecie szczególnie rozpoznawalne. Aby to zmienić, potrzebny jest bardzo dobry projekt z nowoczesnym jachtem morskim.

– Taki projekt powinien trwać przynajmniej cztery lata. Tyle mniej więcej potrzeba, aby zdobyć umiejętności i doświadczenie niezbędne do wygrywania wielkich regat. Do tego muszą być dobrzy sportowcy – tłumaczył w rozmowie z PAP. Zdaniem Kaczorowskiego, w Polsce mamy grupę 20-30 letnich żeglarzy, którzy z powodzeniem ścigali się w klasach olimpijskich i wiedzą jak wygrywać regaty.

Kompromitacja projektu Kusznierewicza
Natomiast w rozmowie z naTemat wskazał on na katastrofalny stan polskiego żeglarstwa w kontekście rejsu dla wybrańców Kusznierewicza.

Rozmawialiśmy wtedy z przedstawicielami czołowych żeglarskich klubów, które szkolą młode talenty. Opisywali opłakany stan finansowy nie pozwalający na wyszkolenie w Polsce nowych Kusznierewiczów. Oburzało ich trwonienie pieniędzy na rejs ówczesnego pupila "dobrej zmiany".


Polska Fundacja Narodowa zerwała współpracę z Fundacją Navigare należącą do Mateusza Kusznierewicza. Jako powód podano niewywiązanie się przez nią z ustaleń i trudną sytuację finansową.

Można się jednak domyślać, że prawdziwym powodem była masowa krytyka PFN i Mateusza Kusznierewicza z powodu horrendalnych kosztów przedsięwzięcia, które nie przyczyniało się do poprawy stanu żeglarstwa w Polsce.

Sam używany francuski jacht miał kosztować 1,2 mln euro. Jak wyliczała "Gazeta Wyborcza" realizacja projektu miała kosztować około 3 mln zł rocznie. Padła nawet łączna kwota 20 mln zł.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Od dziś zupełnie nowe naTemat.pl 4.0. To największa zmiana w historii serwisu
0 0Radziecki sprzęt i brak śpiworów. Żołnierz opisuje, co zobaczył w wojsku: "Nie wiedziałem, że jest aż tak źle"
0 0Hejterzy śmieją się z jego roli w filmie Tarantino. Jednak to Rafał Zawierucha "wygrał życie"
0 0"Jak po pobiciach". Chirurg z Warszawy opisał, jak "składał" twarz 19-latka – ostrzega przed hulajnogami