
Napływ imigrantów do Polski musi wzrosnąć, bo "migrantami jest zbudowany dobrobyt tych państw, które osiągnęły największy sukces" – miał powiedzieć wiceminister Paweł Chorąży podczas debaty "Jakiej polityki integracyjnej potrzebuje Polska?". Za te słowa stracił stanowisko. W piątek premier Morawiecki odwołał go – podaje PAP.
REKLAMA
"Jest dymisja pana ministra Chorążego. Pan minister zdecydowanie zagalopował się w niektórych swoich wypowiedziach i to tyle, co mogę powiedzieć, bo to tematyka bardzo ważna" – powiedział w piątek w Olkuszu premier Mateusz Morawiecki. Na razie nie wiadomo, kto go zastąpi.
PAP przytacza także inne słowa ministra Chorążego, jakie padły podczas debaty. Wiceminister mówił, że z punktu widzenia finansów sprowadzenie do Polski imigrantów z Azji lub Ukrainy jest tańsze od repatriacji Polaków ze Wschodu.
Po swoim wystąpieniu Paweł Chorąży musiał uświadomić sobie, że powiedział o jedną prawdę za dużo, więc wydał oświadczenie, w którym podkreślił, że jego słowa "nie są oficjalnym stanowiskiem rządu".
"Do jej przyjęcia przez rząd jest jeszcze daleka droga. Rozwiązania przygotowywane przez ministerstwo odnoszą się do gospodarki, w tym potrzeb rynku pracy. Spotkanie, w którym uczestniczyłem, było jednym wielu przeprowadzonych w ramach debaty publicznej nad propozycjami polityki migracyjnej" – czytamy w jego oświadczeniu.
Ale słowa, które padły z ust Chorążego, musiały mocno namieszać i napsuć krwi w rządzie. Od razu zaczęły padać ze strony mediów i opozycji sformułowania, że "Chorąży powiedział to, co usłyszał na posiedzeniach rządu". Zaniepokojeni członkowie gabinetu zabrali więc głos. Wśród nich Joachim Brudziński.
Chorąży został powołany na stanowisko podsekretarza stanu w styczniu. Uniknął masowych czystek Morawieckiego w marcu, kiedy to premier odwołał 17 ze 100 wiceministrów. Ponadto premier zapowiedział wtedy likwidację wszystkich premii i nagród dla ministrów w rządzie. Stało się tak na skutek złego odbioru przez opinię publiczną nagród w rządzie Beaty Szydło.
Źródło: PAP
