
"Król parkowania Janusz Korwin-Mikke poskromiony na pl. Narutowicza przez straż miejską" – poinformowało Miasto Jest Nasze na Twitterze. Co się stało? Straż Miejska założyła JKM blokadę na samochód. Kierowca, który przywiózł Korwin-Mikkego, zaparkował w niedozwolonym miejscu na skwerze na warszawskiej Ochocie.
REKLAMA
Według Jana Mencwela, prezesa stowarzyszenia Miasto Jest Nasze, około godz. 8 kilka samochodów zaparkowało na skwerku. Z jednego auta wysiadł Janusz Korwin-Mikke. Godzinę później przedstawiciele MJN znów pojawili się na pl. Narutowicza i zobaczyli jak strażnicy miejscy zakładają blokady na źle zaparkowane auta.
– Tam była jakaś awantura. Zrobiliśmy zdjecie, które wrzuciliśmy na naszego facebooka – powiedział szef MJN.
O Januszu Korwin-Mikkem ostatnio było głośno z racji powrotu do starej pasji, czyli windsurfingu. Polityk pokazał zdjęcia na desce, a także fotografie z żoną młodszą o 44 lata. JKM nie zrażało nawet to, że wcześniej mógł się utopić w wodzie. Wyciągnięto go z niej osłabionego. Obserwujący jego profil na Instagramie byli zachwyceni pasją polityka.
"Po kilkunastu latach przerwy wreszcie mogłem znowu posurfować. Było świetnie. Uczę moją córkę Nadzieję też surfowania i coraz lepiej jej idzie" – wyznał. Internauci doceniali formę lidera partii Wolność. "Ładne nogi panie Mikke, "stary człowiek i może", "prawdziwy Wilk morski", "Przygotowania do Olimpiady 2020?" – pisali w komentarzach.