Gdyby nie obowiązek, nie poszlibyśmy na wiele służbowych imprez
Gdyby nie obowiązek, nie poszlibyśmy na wiele służbowych imprez Fot. Shutterstock

Impreza firmowa - dla jednych horror, dla innych super zabawa. Co zrobić, by twoi pracownicy wrócili zadowoleni z takiego wyjazdu? Jakie propozycje podsunąć szefowi, by weekend ze współpracownikami nie był przykrą koniecznością?

REKLAMA
Każdy, kto chociaż przez rok pracował w korporacji, wie czym jest impreza firmowa. Wykorzystując fundusz socjalny, firmy organizują wyjazdy do ośrodków wczasowych czy na paintball, inne zabierają ich do pubów czy na kręgielnie.
– Jestem w ogóle przeciwnikiem takich przymusowych imprez firmowych, gdzie każe się pracownikom integrować się od 14 do 16.30 – mówi Mikołaj Komar, naczelny KMAG i organizator imprez. – Lepsze są wyjazdy, na których pracownicy, jeśli chcą, a nie muszą, mają szansę się zintegrować. Takie spotkania na kręgielni czy paintballu to trochę jak wrzucanie królika do klatki, by zobaczyć co się stanie. Jesteśmy dorośli i powinniśmy dać ludziom wybór, czy chcą się integrować, czy nie – dodaje Komar.
Jeśli firmy nie chcą więc zdemotywować swoich pracowników imprezą, mogą skorzystać z usług profesjonalnej firmy organizującej takie wydarzenia. Aneta Majak z MS Event mówi naTemat, że aby zdobyć zlecenie, trzeba przedstawić naprawdę ciekawą ofertę. – Teraz wśród imprez firmowych królują dwa programy. Pierwszy to oszczędnościowy, czyli wyjścia dla pracowników organizowane we własnym zakresie. Drugi, nieco bardziej rozbudowany, to przede wszystkim zapewnienie pracownikom nowoczesnego sprzętu i najlepszych atrakcji – dodaje.
– Teraz na zdecydowanym topie są gry z fabułą. Klient wymyśla jakiś temat, a my przygotowujemy scenariusz, wynajmujemy aktorów i instruktorów. To coś na kształt gry miejskiej, ale organizujemy je zarówno w miastach jak i w plenerze – relacjonuje Aneta Majak. – Popularne są także dlatego, że można je przygotować na miejscu i nie ma potrzeby wyjeżdżania za miasto – tłumaczy. Dodaje też, że wyjścia w stylu "kręgielnia i alkohol" są już passe. – Ludzie chcą kontaktu ze przyrodą, świeżego powietrza, wyjścia na boisko piłki nożnej czy siatkówki – mówi.
– Mamy stałych klientów, którzy coś organizują, ale już na mniejszą skalę – mówi Aneta Majak. – Nigdy nie wróci już eldorado z poprzednich lat, kiedy firmy chętnie wydawały pieniądze, a agencje organizowały nawet najprostsze imprezy. Teraz to co może zorganizować sekretarka, czyli imprezę w pubie, omija nasze firmy – relacjonuje. Jednak z racji na pokryzysowe cięcia imprezy w pubach to nadal spora część rynku. Decyduje jeden argument – są relatywnie tanie.
Coraz większą popularność zyskują imprezy dla dzieci. Tam pracownicy mają szansę na integrację nie przy drinku, ale doglądając bawiących się pociech. I o dziwo to działa, bo kilkoro moich znajomych z zadowoleniem opowiadało, jak świetnie oni i ich dzieci bawiły się na firmowym wyjeździe nad jezioro.
– Nasi klienci najchętniej wybierają jazdę na quadach, paintball, rafting, spływy, skoki ze spadochronem – relacjonuje Maciej Waszek z Adventure Extreme. Jego firma wyspecjalizowała się w takich wydarzeniach i nie narzeka na zainteresowanie.
– Robimy imprezy dla grup od 10 do 1000 osób i nie narzekamy na brak zainteresowania. Duże firmy starają się trzymać poziom wyjazdów integracyjnych i nie iść na łatwiznę w stylu wyjścia na kręgielnię. Jednak cały czas trzeba przygotowywać coś nowego, szczególnie dla tych klientów, którzy współpracują z nami od dawna – tłumaczy Waszek.
Jakiej imprezy oczekujecie od Waszego pracodawcy? Czy są takie, na które nie wybralibyście się nawet za darmo?