Monika Rosa z Nowoczesnej w rozmowie z naTemat.pl wskazuje powody, przez które rząd PiS mają obalić głównie Polki.
Monika Rosa z Nowoczesnej w rozmowie z naTemat.pl wskazuje powody, przez które rząd PiS mają obalić głównie Polki. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Polki rzadziej chodzą na wybory i rzadko głosują na kobiety. Trzeba więc przede wszystkim zachęcać do tego, by kobiety poszły zagłosować, a później potrafiły rozliczać z obietnic tych, których poparły – mówi #TYLKONATEMAT Monika Rosa, posłanka Nowoczesnej i jedna z twarzy mocnej akcji opozycji pod hasłem "Ten rząd obalą kobiety".

REKLAMA
We wtorek wraz z Barbarą Nowacką i Katarzyną Lubnauer ogłosiła pani akcję "Ten rząd obalą kobiety", która ma doprowadzić do niespotykanej dotąd wyborczej mobilizacji Polek. Jak chcecie tego dokonać?
Ogólnopolskie protesty z ostatnich lat pokazał, że kobiety mają siłę i energię, które mogą zmienić ten kraj. Wybory parlamentarne i zmiana władzy centralnej co prawda dopiero za rok, ale przecież samorząd jest miejscem, w którym nasze hasła o równouprawnieniu i prawach kobiet także mogą być realizowane. Samorządy mają ku temu odpowiednie narzędzia.
Kobiety w Polsce rzadziej chodzą na wybory niż mężczyźni i chcemy to zmienić. Dlatego na listach Koalicji Obywatelskiej mamy kandydatki i kandydatów, którzy prezentują pomysły równościowe. Są to także ludzie, którzy gwarantują, że po wyborach nie zapomną, iż głosowały na nich Polki i te ważne dla kobiet postulaty będą realizować.
Część propozycji dla kobiet zakłada przejęcie przez samorządy pewnych działań, które powinien realizować rząd. Proponujemy na przykład prowadzenie zapobiegający rakowi szczepień przeciw HPV dla dziewcząt i chłopców.
Inny projekt zakłada stworzenie w pełni dostępnych - także dla kobiet z niepełnosprawnościami – gabinetów ginekologicznych w szpitalach miejskich. Wiemy, że to trudne w realizacji, na początku pewnie będzie tylko jeden gabinet w mieście. Za to prowadzony przez lekarza bez klauzuli sumienia, który będzie mógł pomóc w każdych okolicznościach.
Mocno stawiamy również na in vitro. Oczywiście takie wsparcie polityki demograficznej powinno być finansowane przez rząd z budżetu centralnego. Skoro jednak tak się nie dzieje, to powinny się tym zająć samorządy, jeśli tylko będą miały takie możliwości. Postulujemy także zmiany na porodówkach i wprowadzenie w miejskich szpitalach najlepszych standardów okołoporodowych.
Czy to nie jest jednak propozycja tylko dla wyborczyń o liberalnych i lewicowych poglądach? Krystyna Pawłowicz odpowiedziała wam już na Twitterze obelgą o "facetach w sukienkach" i sugestią, że nie macie nic do zaoferowania innym Polkom...
W pełni dostępny ginekolog jest dla każdej Polki. Niezależnie od tego, czy głosujemy na PiS, Koalicję Obywatelką czy lewicę, powinnyśmy korzystać z opieki ginekologicznej. Tak samo jest z in vitro, które Polki popierają niezależnie od poglądów partyjnych. Bo niepłodność tak samo dotyka ateistki, katoliczki i kobiety wszelkich innych wyznań.
Nie inaczej jest z kwestią równych szans, na przykład z dostępnością żłobków. Niezależnie od tego, czy ktoś głosuje na Nowoczesną, PO, PiS czy partię Razem, tak samo potrzebuje tych żłobków w swoim mieście. Niepełnosprawności również dotykają ludzi nie oglądając się na partyjne sympatie, więc wszyscy tak samo potrzebują dobrej opieki. Nasz program idealnie udowadnia więc, że nie jest ideologiczny.
Ten ruch z mobilizacją Polek jest efektem ostatniego sondażu Kantar Millward Brown dla "Wysokich Obcasów", z którego wynikało, że gdyby tylko Polki głosowały, to PiS nie miałoby się najlepiej?
To nie tylko kwestia sondażu. Przecież sprawami kobiet zajmujemy się od dawna. Od początku kadencji wiele było naszych projektów dotyczących tego tematu. Aktualnie na głosowanie w Sejmie czeka projekt ustawy odpowiadającej na problem przemocy ekonomicznej.
Jaka jest skala problemu z niską frekwencją wyborczą wśród Polek?
Jakiś czas temu Fundacja Batorego przeprowadziła badania, które dobitnie potwierdziły, że to poważny problem. Polki rzadziej chodzą na wybory i rzadko głosują na kobiety. Trzeba więc przede wszystkim zachęcać do tego, by kobiety poszły zagłosować, a później potrafiły rozliczać z obietnic tych, których poparły.
Dlaczego Polki nie głosują? To efekt braku czasu, wynikający z uwiązania pracą, domem i dziećmi, czy raczej braku kandydatów godnych poparcia przez kobiety?
Może wynika to z tego, że powszechne jest przeświadczenie, iż polityka jest brudna. Jeśli jednak nie wejdą do niej ludzie, którzy naprawdę chcą coś zmieniać, to ona rzeczywiście taka brudna pozostanie.
Na szczęście już w tych wyborach na listach pojawia się mnóstwo osób, które do polityki wchodzą z pozycji działaczy, przedsiębiorców, czy autorytetów swoich dziedzinach. Kończy się więc czas ciągle tych samych twarzy. W politykę wchodzą osoby, które mają zupełnie nowe podejście do jej uprawiania. Nie mają koniunkturalnego, partyjniackiego podejścia do polityki.
Czy hasło "Ten rząd obalą kobiety" nie jest zbyt mocne? Brzmi jak kolejny sposób na podzielenie Polski, tym razem ze względu na płeć.
Równość zakłada brak podziałów i walkę ze stereotypami dzielącymi świat! To hasło jest mocne i chwytliwe, ale stoi za nim przekonanie, że wszyscy mamy takie same prawa. Niezależnie od płci, wyznania, wieku, wykształcenia, orientacji seksualnej itd. Bo tylko równość zagwarantuje nam życie w dobrym społeczeństwie.
Nie obawia się pani skutku ubocznego tego hasła? A co, jeśli bardziej zmobilizuje mężczyzn, którzy pomyślą sobie: "baby chcą obalać nasz rząd"?
Wysoko oceniam inteligencję polskich mężczyzn i wiem, że oni również mają ogromną świadomość tego, jak bardzo istotne jest równouprawnienie – w rodzinie, domu, pracy, samorządzie i parlamencie. Przecież rzesze Polaków wspierało Polki w czasie protestów w obronie praw kobiet.
Poza tym pamiętajmy, że mówimy tylko o elemencie naszej kampanii samorządowej. Bardzo ważnym, ale przecież nie jedynym.
Grzegorz Schetyna zapowiedział, że tuż po ogłoszeniu wyników wyborów samorządowych rusza kampania przed wyborami do Parlamentu Europejskiego. To już przesądzone, że także do tej walki staniecie wspólnie jako Koalicja Obywatelska?
Wydaje się, że koniecznością będzie pójście do wyborów europejskich, a później parlamentarnych, nawet szerszym blokiem niż tylko Platforma Obywatelska, Nowoczesna oraz Inicjatywa Polska. To będzie konieczne, by stawić opór tym złym zmianom, które dzieją się w naszym kraju. Potrzeba szerokiej koalicji, która da pewność, że skutecznie zatrzymamy wyprowadzanie Polski ze wspólnoty wartości europejskich.
A jeśli wybory samorządowe okażą się klapą dla koalicji pod wodzą Grzegorza Schetyny, to trzeba będzie zweryfikować plany współpracy?
Wierzę, że po wyborach samorządowych znaczna cześć sejmików pozostanie w rękach Koalicji Obywatelskiej, podobnie jak większość samorządów innych szczebli. Bardzo mocno koncentrujemy się dziś na tym, by ten plan się powiódł.