Arrinera. Polski super-samochód wkrótce trafi do produkcji?

Fot. Arrinera Automotive
Na ten moment czekają wszyscy polscy pasjonaci motoryzacji. Wszystko wskazuje na to, że pierwszy polski super-samochód jest coraz bliższy tego, by trafić do produkcji. Twórcy Arrinery zdradzają pierwsze detale auta w wersji produkcyjnej.


– Uchylamy rąbka tajemnicy produkcyjnej wersji supersamochodu Arrinera – stwierdzają twórcy auta w komunikacie prasowy. Dając do zrozumienia, że produkcyjna wersja pierwszego polskiego super-samochodu będzie konstrukcją, w której kluczowe znaczenie będzie miało zastosowanie włókna węglowego. – Pierwsze było powietrze, ono nadało kształt. Tu powietrze i węgiel się stykają, tu współpracują, optymalnie, bez zakłóceń – informuje Magdalena Jarek z Arrinera Automotive.


Czytaj więcej: Hyundai stworzył samochód do przetrwania w postapokaliptycznym świecie, w którym rządzą zombie

Elementem wyróżniającym bryłę Arrinery pośród innych aut z najwyższej motoryzacyjnej półki ma być kształt nadkola tego auta. – W muskularnych nadkolach skupiona jest siła pokonująca przeciwności ruchu. W niekończącym zmaganiu żadne się nie podda. Część powietrza opływa smukłe kształty, a część zapraszana jest do wnętrza. Chwilowo rozdzielone, tuż za wysublimowanym kształtem łączy się w pierwotną masę, wzbogaconą o pierwiastek Arrinery… – tak poetycko nakłaniają do zainteresowania swoim projektem konstruktorzy.


Arrinera
Firma uchyla rąbka tajemnicy. Jak będzie wyglądała produkcyjna wersja polskiego super-samochodu?

W ten sposób Arrinera Automotive próbuje zapewne oddalić od siebie podejrzenia o to, że cały projekt jest jedynie pułapką na inwestorów i nigdy nie ma szans na realizację. W maju dziennikarze portalu moto.pl informowali bowiem, że za konstrukcję odpowiada tak naprawdę nie Arrinera Automotive, a firma Bojar. Sugerowali również, że prototyp auta tak naprawdę nigdy nie jeździł i firma oszukuje prasę pokazując jej nieporuszający się model. Na wszystkie te zarzuty wkrótce po tym odpowiedziało szefostwo spółki. Argumentując m.in., że prototyp przeszedł testy już w maju tego roku.


Zobacz też: "Dzieci i grafen to nasze bogactwo". Na czym jeszcze Polska może budować swoją potęgę?

Dzisiaj w firmie twierdzą, że wkrótce o prawdziwości tych zapewnień przekonają się nie tylko dziennikarze, ale i zwykli kierowcy. – To zaledwie przedsmak tego, co czeka pasjonatów motoryzacji w najbliższych dniach. Wkrótce zaprezentujemy cała sylwetkę wersji produkcyjnej supersamochodu Arrinera – zapewniają.