Nauka to Liga Mistrzów. Drogi sport, którego nie da się uprawiać w pojedynkę

Panel poprowadził prezes zarządu banku Citi Handlowy - Sławomir Sikora.
Panel poprowadził prezes zarządu banku Citi Handlowy - Sławomir Sikora. Fot. Citi handlowy
Często spotykałem się z twierdzeniem, że my tu w Polsce gloryfikujemy przeciętność – mówił prowadzący debatę "Polscy liderzy zmian - jak Polacy pchną świat do przodu w XXI wieku?" Sławomir Sikora, prezes zarządu Citi Handlowy. – Moi amerykańscy koledzy mówią, że USA osiąga sukces, bo ma gen pioniera. W Polsce nie wystarczy mieć pomysł - najważniejsze, jak się z nim przebić i dokonać zmiany, jak przekuć swój pomysł na codzienność. Nasza dyskusja jest o tym, jak Polacy pchają świat do przodu. W jaki sposób nasi dzisiejsi goście się z tej przeciętności wyrwali – kontynuował prezes Citi Handlowy w czasie VIII edycji EFNI w Sopocie .

O międzynarodowym sukcesie polskich naukowców mówił profesor Jacek Jemielity z Centrum Nowych Technologii UW. Jego badania w zakresie modyfikowania mRNA przyciągnęły uwagę firm farmaceutycznych zza granicy, które pragną wykorzystywać jego wynalazek do opracowania nowych, zaawansowanych preparatów.

– Czując komercyjny potencjał naszego osiągnięcia, opatentowaliśmy je, a potem upubliczniliśmy dla całego środowiska naukowego. Wtedy zaczęli się do nas zgłaszać partnerzy, którzy potrafili ten wynalazek wykorzystać do czegoś, co dziś jest niesamowitą szansą medycyny - szczepionek antynowotworowych. Kluczem do sukcesu było znalezienie odpowiednich partnerów – mówił profesor.
Prof. Jemielity mówił również, jak bardzo ważny jest dobry zespół. Początkowo naukowiec rozwijał swój projekt w archaicznym, uczelnianym laboratorium, gdzie najbardziej liczyła się pasja i zaangażowanie studentów. Nauka, jego zdaniem, to bardzo drogi sport i nie można uprawiać go w pojedynkę. – Nauka to nie Mistrzostwa Świata, raczej Liga Mistrzów - działajmy zespołowo i ponadnarodowo – mówił Jemielity.

O zawodowej drapieżności Noemi Malskiej świadczy fakt, że w przeszłości nie dostała pracy, ponieważ z jej listu motywacyjnego wynikało, że jest zbyt ambitna. Tak wyglądały jej starania na rynku europejskim, z którego przeniosła się do Izraela uważanego za jeden z najlepszych ekosystemów innowacji.


– W odróżnieniu do Europy, w Izraelu liczy się "hucpa" - pewna postawa związana z akceptacją ryzyka, chęcią działania. Przydała mi się ona również w Polsce, kiedy rozpoczynałam analizę biznesu związanego z pozyskiwaniem białka z owadów. Pracowałam wtedy w funduszu inwestycyjnym w Warszawie, stamtąd trafiłam do zarządu spółki. Po dwóch miesiącach udało mi się przekonać Ubera, by w nas zainwestował. To również był dla mnie wielki sukces – twierdzi Malska.

Noemi Malska przeprowadziła własną analizę, z której wynika, że już za kilkadziesiąt lat białko pochodzące z owadów będzie stanowiło około 10 proc. rynku spożywczego. Celem HiProMine - firmy, współtworzonej przez Malską, jest doprowadzenie do tego, by za 10 lat Polska była znana z technologii do produkcji białka z owadów.

Po sukces w imię nauki
Rozmowa o tym, jak przełożyć naukę na sukces biznesowy, była główną osią debaty prowadzonej przez Sławomira Sikorę. Stworzenie naukowcom odpowiednich warunków do pracy często z nawiązką odpłaca się inwestorom. Jedną z form takiego inwestowania jest "venture capital" - średnio- i długoterminowe inwestycje w przedsiębiorstwa niepubliczne znajdujące się we wczesnych fazach rozwoju.

Taka działalność wiąże się jednak z dość dużym ryzykiem, o czym mówił Artur Kupczunas - wiceprezes i współzałożyciel Saule Technologies. Zespół Saule Technologies na początku 2016 roku zaprezentował światu urządzenie demonstracyjne elastycznego modułu perowskitowego, dzięki któremu można doładować smartfon energią słoneczną.

– W 2014 roku włożyliśmy wszystkie swoje pieniądze w bardzo ryzykowną działalność polegającą na inwestowaniu w innowacje na bardzo wczesnym etapie rozwoju - nazywamy to Doliną Śmierci. Dzisiaj Saule to ponad 30-osobowa firma. Zatrudniamy 25 naukowców z 11 krajów świata – chwalił się Kupczunas.

W 2018 roku firm Skanska postanowiła wykorzystać rozwiązania Saule Technologies. Korporacja działająca w Europie i USA chce pokrywać budowane przez siebie biurowce
półprzezroczystymi ogniwami fotowoltaicznymi z perowskitu. Dzięki temu budynki mogą się stać energetycznie samowystarczalne. Pierwsze wdrożenia odbędą się jeszcze w tym roku i to w Polsce. Potem przyjdzie czas na Skandynawię, pozostałe kraje Starego Kontynentu i Amerykę Północną.
Człowiek czy pieniądze?
Sławomir Sikora pytał, co jest kluczowe dla sukcesu nauki w biznesie - ludzie, czy inwestor, który wykłada fundusze na realizację projektu.

– Wydaje mi się, że ludzie. Nasze pierwsze osiągnięcia powstawały w archaicznym laboratorium. Jeśli jednak chcemy gonić czy wyprzedzać świat, musimy zainwestować w infrastrukturę. Kiedy próbowałem ściągnąć ludzi do mojego przeciętnego laboratorium, niektórzy rezygnowali, widząc warunki w jakich mieliby pracować. Świetne miejsce pracy jest jeszcze bardziej istotne, jeśli mamy je czym wypełnić - mamy ideę i odpowiednich pracowników – odpowiedział Jemielity.

Uczestnicy debaty, sami będący doświadczonymi przedsiębiorcami, podali wiele przykładów, które mogą ułatwić relacje biznesu z nauką. Wskazywali, że nauka musi mieć wymiar aplikacyjny - tego wymaga biznes.

Nauka na światowym poziomie
Kolejną składową rozwoju jest zapewnienie odpowiednich warunków na poziomie organizacji politycznych i międzynarodowych. Prof. Małgorzata Molęda-Zdziech - dyrektor Biura Promocji Nauki PolSCA PAN w Brukseli, aktywnie prowadzi "naukowy lobbing". W swojej działalności promuje polskie środowisko naukowe jako płodny grunt dla potencjalnych inwestorów.

– Jeśli chcemy mieć wpływ na wydarzenia na świecie, Polscy akademicy muszą zacząć prowadzić "lobbing naukowy". Rozmawiamy z eurodeputowanymi, polskimi dyrektorami instytutów naukowych. Dodatkowo prowadzimy mniejszą, codzienną działalność w biurze promocji - proponujemy swoich ekspertów do paneli, promujemy również informacje o wspomnianym programie – mówiła Molęda-Zdziech.

Szansą dla polskich naukowców będzie przewidziany na lata 2021- 2027 program badawczy Horyzont Europa. Pula na dotacje wynosi aż 100 mld euro, które mają pomóc Europie w osiągnięciu pozycji globalnego lidera na polu badań naukowych i innowacji.

Tylko jak ma wyglądać to tworzenie nauki na światowym poziomie? Dla prof. Jemielitego to bardzo trudne wyzwanie. Na pewno bardzo ważna jest wyobraźnia i zapał do realizowania swojej wizji. Niczego nie dałoby się jednak osiągnąć bez właściwych ludzi.

– Trzeba budować zespół i mieć odpowiednią infrastrukturę badawczą. Fundusze europejskie pozwoliły Polsce rozwinąć swoje zaplecze technologiczne. Najważniejsi są jednak ludzie – podkreślał prof. Jacek Jemielity. – Mi udało się zgromadzić pasjonatów, którzy zaczynali pracę ze mną jeszcze na studiach. Robili to, bo po prostu byli zafascynowani badaniami w laboratorium. Nie możemy oczekiwać od nauki, że ona natychmiast osiągnie efekt - zwrot wkładu. W zasadzie najważniejsze osiągnięcia naukowe znalazły zastosowanie po wielu latach, jednak autentycznie potrafiły zmienić naszą rzeczywistość – zauważył.

Artykuł powstał we współpracy z Citi.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...